- REKLAMA -

Reżyser, jako pierwszy w historii, może pochwalić się przekroczeniem magicznej granicy 10 miliardów dolarów – tyle łącznie zarobiły jego filmy na całym świecie. To nie tylko niesamowity wyczyn, ale też także swoista miara sukcesu.

Przed Stevenem Spielbergiem jeszcze wiele filmów, reżyser pomimo podeszłego wieku (71 lat) jest pełen energii i z wielkim entuzjazmem wspomina o swoich kolejnych produkcjach, w których przyjdzie mu stanąć za kamerą. W marcu do kin wszedł jego najnowszy obraz „Ready Player One”, który na chwilę obecną zarobił ponad 470 milionów dolarów i tym samym dołożył (niemałą) cegiełkę do życiowego dorobku reżysera, a ten powala na kolana.

Steven Spielberg jest pierwszym reżyserem, któremu udało się przekroczyć granicę 10 miliardów dolarów, a udało mu się to z zaledwie 27 obrazami na koncie. Do najbardziej dochodowych należą: „Jurassic Park” (1993) – 983.8 milionów dolarów, „Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki” (2008) – 786.6 milionów oraz „E.T.” (1982), który zamyka pierwszą trójkę z 717 milionami dolarów na koncie, a to wszystko bez brania pod uwagę inflacji.

Oczywiście wyniki dotyczą jedynie dorobku reżyserskiego Spielberga, nie są tutaj brane pod uwagę obrazy, których był producentem lub w inny sposób przysłużył się ich powstaniu. Warto także zauważyć, że następni w kolejce reżyserzy są daleko w tyle.

Na drugiej pozycji uplasował się Peter Jackson, którego filmy łącznie zarobiły zaledwie 6 miliardów, 520 milionów dolarów, na trzecim miejscu znalazł się Michael Bay, człowiek odpowiedzialny za serię Transformers, której Steven Spielberg jest producentem wykonawczym.

Wychodzi na to, że czego by się Spielberg nie dotknął, zamienia to w złoto. Spoglądając na dorobek reżysera i jego plany na przyszłość („Indiana Jones 5”, remake „West Side Story”, „Robopocalypse”) śmiało możemy zakładać, że obecny wynik znacznie się jeszcze powiększy.


Autor: Patryk Wolny
źródło: movieweb