Dobitka z powietrza Michała Gabińskiego na niespełna sekundę przed zakończeniem spotkania, dała koszykarzom Śląska zwycięstwo w ostatniej ligowej kolejce nad MOSiR-em Krosno 75:74. Wrocławscy koszykarze rundę zasadniczą zakończyli tym samym na pierwszym miejscu w tabeli. Mecze w fazie play-off zaczynają się 6 i 7 kwietnia.

Jeszcze na 3 minuty przed końcem, gdy koszykarze z Krosna wygrywali aż 74:67 po tym, jak zdobyli 10 punktów z rzędu bez odpowiedzi koszykarzy Śląska, mało kto przypuszczał, że goście nie powiększą już w tym meczu swojego dorobku.

Do szaleńczej pogoni poprowadził Śląsk Michał Gabiński, który na 38 sekund przed ostatnią syreną, przy stanie 72:74, stanął na linii rzutów wolnych mając okazję na wyrównanie. „Gabi” nie trafił jednak drugiego rzutu, i przy stanie 73:74 piłkę mieli zawodnicy Dusana Radovicia.

– Wtedy rozegraliśmy najważniejszą akcję meczu – „Kiko” zaliczył kluczowy przechwyt, przy próbie rozegrania ataku pozycyjnego przez MOSiR – wspomina Gabiński. – Mieliśmy posiadanie i mogliśmy grać do samego końca.

– Tomek Ochońko przekozłował piłkę na drugą połowę, dał mi ją z ręki, do ręki. Chciałem grać tę ostatnią akcję, wydawało mi się, że będę odpowiednią osobą do oddania decydującego rzutu. Miałem naprzeciw siebie Dariusza Oczkowicza, którego minąłem. Dobrze wyszedłem w górę, ręka również idealnie się ułożyła, myślałem,  że piłką wpadnie do kosza. Jakoś jednak się z obręczy wykręciła – relacjonuje ostatnią akcję jeden z bohaterów, Paweł Kikowski.

– Gry widziałem, że „Kiko” nie chce, żeby stawiać mu zasłonę, tylko decyduje się grać jeden na jednego ze swoim obrońcą, starałem się wywalczyć sobie jak najlepszą pozycję pod obręczą, no i się udało – mówi o swojej celnej dobitce na 0.9 sek przed końcową syreną autor zwycięskiego rzutu Michał Gabiński.

Koszykarze z Krosna, po wzięciu przez ich szkoleniowca czasu, mieli okazję do przeprowadzenia ostatniej akcji pod koszem Śląska. Gospodarze skutecznie uniemożliwili jednak otrzymanie piłki przez kluczowych zawodników MOSiR-u Kamila Łączyńskiego czy Marcina Salomonika i zwycięstwo stało się faktem.

Choć pościg wrocławianom wyszedł świetnie, o tyle przez 3 kwarty gra Śląska pozostawiała wiele do życzenia. Po dobrym początku, zdecydowana przewagą wypracowali sobie goście, którzy w 16 minucie meczu prowadzili już nawet 38:27. Słabo grali wówczas ci, którzy zapewnili Wojskowym ostateczny triumf.

– Często jest tak, że w spotkanie nie wchodzi się dobrze z miejsca, od pierwszego gwizdka, zwłaszcza gdy w ataku przytrafiają proste błędy.  Po słabszym początku trener powiedział mi jednak, że podejmowałem dobre decyzje, a po prostu brakowało wykończenia, i to bardzo mi pomogło. Przyszło przełamanie i później było już dużo lepiej – wspomina swój słaby początek meczu Michał Gabiński.
Śląsk gonił, w trzeciej karcie wychodząc nawet na prowadzenie 46:42, czy 65:61 na początku ostatniej ćwiartki. Goście jednak nie rezygnowali i w ostatnich dziesięciu minutach włączyli piąty bieg, który o włos, a doprowadziłby ich do sensacyjnego zwycięstwa.

W grze Śląska dało się odczuć brak rzucającego Adriana Mroczka-Truskowskiego (zwłaszcza, jeśli chodzi o % rzutów za 3 – ledwie 4/18) oraz Krzysztofa Sulimy. Aż 24 minuty zagrał za Paweł Kikowski, który stracił wiele dni treningu przez grypę żołądkową.

– Jeśli cały tydzień walczy się chorobą, to nie można wyglądać lepiej. Byłem zaskoczony, że wytrzymałem na boisku tyle minut, nie spodziewałem, że będę w stanie tyle grać – przyznał „Kiko”.

Śląsk rozgrywki sezonu zasadniczego zakończył na pierwszym miejscu w tabeli, z bilansem meczów 27-3. Wrocławianie w trakcie rozgrywek wygrali 25 meczów z rzędu, co jest nowym rekordem w historii rozgrywek.

Fazę play-off nasi koszykarze rozpoczną meczami 6 i 7 kwietnia we wrocławskiej hali „Kosynierka”. Ich przeciwnik znany będzie dopiero w niedzielny wieczór, po zakończeniu pozostałych meczów ostatniej kolejki.

 

WKS Śląsk Wrocław – MOSiR Krosno 75:74 [18:23, 24:19, 17:19, 16:13]

Punkty dla Śląska: Gabiński 21 (1), Ochońko 15 (1), Kikowski 14 (1), Hyży 10, Diduszko 5 (1), Flieger 4, Bochenkiewicz 4, N. Kulon 2

Punkty dla MOSiR-u: Salomonik 18 (2), Oczkowicz 15 (3), Łączyński 14 (1), Pisarczyk 12 (2), Glapiński 6, Adamczewski 5 (1), Paul 4, Cielebąk

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułTukany rozdane
Następny artykułKoszykarski finał Akademickiej Ligi Międzyuczelnianej
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.