Polscy kadeci powrócili już do swoich domów po męczącym, ale owocnym turnieju we Włoszech. O wrażeniach z pobytu w Sala Baganzie i Collechio rozmawiamy z Jakubem Garbaczem,  łapaczem KSB Wrocław i trenerem drużyny kadetów.

Jakub Garbacz / fot. DW

Jakie wrażenia z pobytu we Włoszech?

JAKUB GARBACZ: –  Wrażenia z turnieju jak najbardziej pozytywne. Zawodnicy świetnie spędzili ze sobą czas, zdobyli mnóstwo bardzo cennego doświadczenia, dzięki czemu cała drużyna mocno się z cementowała. Chłopcy mieli też możliwość korzystania z wielu zabaw i atrakcji przygotowanych specjalnie dla nich przez organizatora turnieju.

Jak oceniasz postawę swoich podopiecznych podczas „27 Torneo di Sala Baganza”?

JAKUB GARBACZ: – Wszyscy zawodnicy zaprezentowali równą, bardzo ambitną postawę, grając z przeciwnikami starszymi od siebie o dwa, trzy lata. Z turnieju drużyna wyniosła mnóstwo doświadczenia i umiejętności czysto baseballowych. Jestem przekonany, że zaowocuje ono podczas rozgrywek młodzieżowych na krajowym podwórku oraz w przyszłości na podobnych turniejach międzynarodowych.

Co sądzisz o organizacji zawodów, poziomie rywalizacji?

JAKUB GARBACZ: – Turniej pod względem technicznym stał na bardzo wysokim poziomie, organizatorzy przygotowani byli na każdą sytuację, mimo ogromnej liczby uczestniczących drużyn i ludzi przebywających na terenie boisk i kampusu. Jednymi słowy wszystko przebiegało sprawnie i pod pełną kontrolą. Uważam, że świetna organizacja i prestiż turnieju w Sala Baganzie i Collechio jest owocem ponad ćwierćwiecznego doświadczenia zdobytego w realizacji tego turnieju.

Który z zawodników reprezentujących KSB Wrocław wypadł Twoim zdaniem najlepiej?

JAKUB GARBACZ: – Z pewnością Artur Strzałka. Był to najstarszy i najbardziej doświadczony zawodnik spośród reprezentantów KSB Wrocław. Ale muszę zaznaczyć, że kilku 13-latków (najmłodszy rocznik w tej kategorii wiekowej) pokazało, że już teraz potrafią świetnie grać.

 

(Rozmawiał Mateusz Dziemidowicz)