- REKLAMA -

Wrocławski Teatr Współczesny przygotowuje się do polskiej prapremiery [17 lutego 2018 r.] adaptacji słynnej tetralogii neapolitańskej Eleny Ferrante „Genialna przyjaciółka”. Reżyseruje Weronika Szczawińska. Jako scenograf i twórca kostiumów debiutuje tu znany polski twórca filmów, fotografii, instalacji, autor projektów interdyscyplinarnych, malarz – Karol Radziszewski. Muzykę skomponował i będzie wykonywał na żywo w spektaklu Krzysztof Kaliski. Dźwięk projektował Łukasz Maciej Szymborski.

Ci, którzy znają powieść, będą się mogli przekonać, czy wyczytali z niej to, co my – mówi Weronika Szczawińska. – Spektakl nie wymaga jednak znajomości tetralogii. Przeprowadzimy widza na własnych zasadach, kondensując potężną powieść do kluczowych dla nas wątków. Staramy się zachować wierność duchowi Ferrante, jej szczerości. Przedstawienie będzie miało na pewno znacznie mniej „partyturowy” charakter, niż na przykład „Niewidzialny chłopiec”, którego zna wrocławska publiczność. Zależy nam na wspólnym byciu na scenie, na angażowaniu widzów, zagarnianiu ich – dosłownie i w przenośni – w znacznie większym stopniu, niż do tej pory robiłam to w mojej pracy.

W roli Eleny Greco i jej przyjaciółki Lili występuje Anna Kieca. W sześcioosobowej obsadzie – grając po wiele ról – występują także: Anna Błaut, Ewelina Paszke-Lowitzsch, Paulina Wosik [debiut], Jerzy Senator i Mariusz Bąkowski.

Tetralogia neapolitańska Eleny Ferrante to cykl powieści o epickim rozmachu, dwa tysiące stron, dziesiątki wątków. Decydując się na stworzenie spektaklu w oparciu o te książki, twórcy muszą dać swoją odpowiedź literaturze. Każda adaptacja jest już interpretacją. Twórcy spektaklu chcą być wierni przesłaniu autorki, jednocześnie zachowując świadomość medium w którym pracują. Akt czytania jest bardzo intymny. Uczestnictwo w spektaklu to zawsze wspólna sprawa. Powieści Eleny Ferrante w mistrzowski sposób łączą opis prywatnych doświadczeń z szerokim kontekstem społeczno-politycznym. Dlatego w przedstawieniu eksponowany jest przede wszystkim ten mechanizm: jak to, co nas określa, utkane jest z bardzo prywatnych chwil i bardzo wspólnych wydarzeń, opinii, idei, przemian dziejowych.

– Przyglądamy się tym mechanizmom oczami Eleny Greco, bohaterki tetralogii – kontynuuje Szczawińska. – Bohaterką epickiej powieści europejskiej stała się wreszcie kobieta, która nie ma nic wspólnego z zakochanymi heroinami, jakie znamy z powieści klasyków. Spojrzenie Eleny Greco to propozycja empatycznego uniwersalizmu. Elena, zapytana na spotkaniu autorskim o „nieprzyzwoity” epizod w swojej powieści, mówi o „potrzebie szczerego opowiadania o każdym ludzkim doświadczeniu, nawet o tym, co wydaje się trudne do wyartykułowania i co właśnie z tego względu przemilczamy same przed sobą.

Te słowa wydają się pisarskim credo samej Ferrante – i mogą służyć za motto naszego spektaklu.

 


Zdjęcie: BTW Photographers Maziarz/Rajter