W rozegranym w sobotę 20 kwietnia meczu czwartej kolejki Topligi drużyna Giants Wrocław pokonała na własnym terenie AZS Silesia Rebels 55:13.

To było już drugie spotkanie obu zespołów w tym sezonie. W pierwszym, rozegranym miesiąc wcześniej w Chorzowie, wrocławianie wygrali 61:0. Na własnym terenie, podczas pierwszego w swojej historii meczu przy sztucznym oświetleniu, Giganci też dominowali od samego początku.

Najpierw zatrzymali pierwszą serię ofensywną Rebels, od razu powalając rozgrywającego przed linią wznowienia akcji i prawie przechwytując podanie. Następujące odkopnięcie zamienili na punkty po długiej akcji powrotnej Deante Battle’a. Zdobywca przyłożenia był jednym z tylko dwóch amerykańskich graczy Giants, którzy wystąpili w tym meczu. Khiry Battle i Mark Philmore pauzowali z powodu drobnych urazów. Tym drugim, który pojawił się na boisku był Jamal Schulters i to on już w kolejnej serii dodał kolejne punkty po kilkujardowej akcji biegowej. Schulters był też tym, którego długa akcja powrotna po trzecim w tym meczu puncie gości ustawiła wrocławian w świetnej pozycji, żeby podwyższyć wynik. Uczynił to ostatecznie Bartosz Dziedzic po krótkim biegu.

Rebelianci poczynali sobie jednak coraz odważniej, głównie za sprawą biegów Michała Janusza. W swojej kolejnej serii zdobyli nawet trzy pierwsze próby i wkroczyli na połowę rywala, ale nie zamienili tego marszu na punkty. Nadal dobrze funkcjonował atak Giants, w którym w kolejnych akcjach w głównych rolach wystąpiło dwóch młodych skrzydłowych: Patryk Matkowski i Tomasz Dziedzic. Drugi z nich, po długim podaniu zdobył touchdown. Tym samym serię meczów z przyłożeniem przedłużył do trzech.

Kiedy Rebels wreszcie doczekali się swojej wymarzonej szansy na tablicy wyników było już 27 punktów po stronie rywali. Tym razem na dłuższe podanie zdecydował się Michał Kołek, a Paweł Szepiszczak złapał piłkę, mimo bliskiej asysty Deante Battle’a. Goście momentalnie przenieśli się na 10. jard i dzięki podaniu Kołka do Marka Białasa w trzeciej próbie zdobyli swoje pierwsze punkty przeciwko Giants w tym sezonie. Gospodarze odpowiedzieli na ten cios jeszcze dwoma własnymi przyłożeniami przed przerwą. Przy pierwszym Dziedzic wykonał świetne podanie do Matkowskiego. Przy drugim sam wbiegł w pole punktowe. Do końca pierwszej połowy gospodarze nie pozwolili zespołowi z Górnego Śląska zdobyć już ani jednej pierwszej próby.

Po zmianie stron trwała dobra passa Bartosza Dziedzica, który zaliczył kolejne podanie na przyłożenie, tym razem wynajdując w polu punktowym swojego brata. Giants swoje kolejne punkty dodali na tablicę wyników już w pierwszej akcji po następującym wykopie. Podbite podanie Michała Kołka przejął Bartosz Świątek. Jak się później okazało, to były ich ostatnie punkty w całym meczu. Zaczął się najlepszy okres w tym spotkaniu dla Rebels. Najpierw ich obrona po raz pierwszy zmusiła Gigantów do odkopnięcia piłki, a cztery akcje później formacja specjalna gości odzyskała po swoim puncie wypuszczoną przez Battle’a piłkę. Goście znaleźli się dzięki temu od razu na 40. jardzie od pola punktowego Giants.

Właśnie rozpoczęła się czwarta kwarta, gdy w pierwszej próbie Kołek znów postawił na długie podanie, które przy linii bocznej złapał Zbigniew Szrejber. Urazu w tej akcji nabawił się Mateusz Szefler, drugi obok Pawła Świątka gracz, który z powodu kontuzji przedwcześnie zakończył to spotkanie. Wydawało się, że Szrejber w tym zagraniu zdobył touchdown, ale okazało się, że nastąpił na linię boczną jard przed polem punktowym rywali. Sytuacja i tak była dla Rebels świetna. Nie zepsuł jej nawet falstart w pierwszej próbie. Przy czwartym podejściu podanie Kołka dosięgnęło Szrejbera i goście mogli cieszyć się z drugiego przyłożenia w meczu. Tym samym Rebels zdobyli w sobotnim spotkaniu więcej punktów niż w swoich trzech poprzednich starciach.

Do końca meczu przy piłce byli wrocławianie, którzy w tym momencie grali już rezerwowym składem. Seria biegów Michała Konarskiego zakończyła zawody.

– Trener był zadowolony z tego spotkania, ale on, tak samo jak i my wie, że przed wrocławskim derbami czeka nas jeszcze sporo pracy – skomentował Michał Konarski, running back Giants. – Czy szykujemy się już na spotkanie z Devils? Na to spotkanie szykowaliśmy się już od końca poprzedniego sezonu w lidze czeskiej – dodał Konarski.

– Ofensywa zdobyła punkty, to jest bardzo dobry znak. Defensywa mogła zagrać lepiej, ale naprawdę robiła wszystko co mogła. Trudno jest jednak zatrzymać tak dobrego rywala jak Giants – powiedział Artur Loncierz, cornerback Rebels.

Wśród Giants wyróżnili się przede wszystkim wszechstronny Bartosz Dziedzic, jego ulubieni skrzydłowi Tomasz Dziedzic i Patryk Matkowski, a także dbający o jardy w akcjach biegowych Jamal Schulters i Michał Konarski. W obronie kolejne w tym sezonie dobre zawody rozegrał Bartosz Świątek.

W drużynie gości dobrze zaprezentowali się gracze ataku, pośrednio i bezpośrednio odpowiedzialni za przyłożenia: Michał Janusz, Zbigniew Szrejber, Marek Białas i Paweł Szepiszczak.

Kolejny mecz Giants rozegrają w nietypowym terminie, w środku tygodnia, w środę 1 maja. W wyczekiwanych derbach Wrocławia zmierzą się z Devils. Przed Rebels także pojedynek derbowy. 5 maja w Sosnowcu, w rywalizacji o prymat w województwie śląskim drużyna z Chorzowa zagra z Zagłębie Steelers Interpromex.

 

 

Giants Wrocław – AZS Silesia Rebels 55:13 (21:0, 20:6 , 14:0, 0:7)

 

I kwarta

7:0 przyłożenie Deante Battle po 64-jardowej akcji powrotnej po odkopnięciu (podwyższenie za jeden punkt Kamil Ruta)
14:0 przyłożenie Jamala Schultersa po 11-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Kamil Ruta)
21:0 przyłożenie Bartosza Dziedzica po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Kamil Ruta)

 

II kwarta

27:0 przyłożenie Tomasza Dziedzica po 35-jardowej akcji po podaniu Bartosza Dziedzica
27:6 przyłożenie Marka Białasa po 5-jardowej akcji po podaniu Michała Kołka
34:6 przyłożenie Patryka Matkowskiego po 6-jardowej akcji po podaniu Bartosza Dziedzica
41:6 przyłożenie Bartosza Dziedzica po 4-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Kamil Ruta)

III kwarta

48:6 przyłożenie Tomasza Dziedzica po 10-jardowej akcji po podaniu Bartosza Dziedzica (podwyższenie za jeden punkt Kamil Ruta)
55:6 przyłożenie Bartosza Świątka po 17-jardowej akcji powrotnej po przechwyceniu podania rozgrywającego Rebels

IV kwarta

55:13 przyłożenie Zbigniewa Szrejbera po 2-jardowej akcji po podaniu Michała Kołka (podwyższenie za jeden punkt Zbigniew Szrejber)

Mecz obejrzało 500 widzów.
MVP meczu: Bartosz Dziedzic (rozgrywający Giants Wrocław)

 

(Adrian Fulneczek)

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułHardkorwy Koksu we Wrocławiu
Następny artykułDzień Seniora
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.