Śląsk Wrocław przegrał w Zabrzu z Górnikiem 1:4 w spotkaniu 6. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Jedynego gola dla WKS-u zdobył Piotr Ćwielong.  

W porównaniu z ostatnim ligowym spotkaniem w wyjściowym składzie mistrzów Polski doszło do trzech zmian. Kontuzjowanych Johana Voskampa i Marcina Kowalczyka zastąpili odpowiednio Łukasz Gikiewicz i Mariusz Pawelec, natomiast za Sylwestra Patejuka na placu gry pojawił się Piotr Ćwielong. Podopiecznych Stanislava Levego czekał ciężki mecz, wszak Górnik nie przegrał jeszcze w tym sezonie meczu ligowego, a ostatnią porażkę przed własną publicznością poniósł niemal dziesięć miesięcy temu (w grudniu 2011 roku, 0:2 właśnie ze Śląskiem).

Miejscowi od pierwszych minut ruszyli do zdecydowanych ataków. Już w trzynastej sekundzie zabrzanie wywalczyli rzut rożny, jednak ani z tego stałego fragmentu gry, ani z pozostałych akcji nie wynikło poważniejsze zagrożenie pod bramką WKS-u. W 10. minucie po indywidualnym rajdzie w dobrej okazji znalazł się Prejuce Nakoulma, jednak jego uderzenie było zbyt lekkie, by mogło zaskoczyć Mariana Kelemena.

Z kolei Śląsk pozwolił rywalom „wyszumieć” się w pierwszych minutach i powoli z biegiem czasu zaczął osiągać przewagę. W 12. minucie mistrzowie Polski objęli prowadzenie. Po wznowieniu gry z autu futbolówka trafiła w pole karne do Sebastiana Mili, ten odegrał ją do wbiegającego Piotra Ćwielonga, który płaskim strzałem pokonał Łukasza Skorupskiego. WKS prowadził w Zabrzu 1:0.

Śląsk przeważał i bombardował rywali strzałami z dystansu, ale albo okazywały się one niecelne albo wyłapywał je golkiper Górnika. Podopieczni Adama Nawałki również nie próżnowali, a szczególnie aktywni w ofensywie byli Paweł Olkowski i Prejuce Nakoulma. Po akcji tego drugiego w 37. minucie zabrzanie wyrównali stan meczu. Napastnik ograł na skrzydle Amira Spahicia i zagrał futbolówkę w kierunku pola karnego, a tam dokładnym strzałem popisał się Aleksander Kwiek. Do przerwy już nic się nie zmieniło – Śląsk remisował na wyjeździe z Górnikiem 1:1.

Chwilę po zmianie stron gospodarze objęli prowadzenie. W podbramkowym zamieszaniu Olkowski dograł do Nakoulmy, a ten strzałem z ostrego kąta umieścił piłkę w siatce. Wrocławianie próbowali wyrównać stan meczu, ale brakowało im dobrego ostatniego podania oraz odrobiny szczęścia i skuteczności.

Tymczasem gospodarze z minuty na minutę coraz bardziej się rozkręcali. W 65. minucie po indywidualnej akcji kolejnego gola zdobył Prejuce Nakoulma, a kwadrans przed końcem na listę strzelców wpisał się Arkadiusz Milik. W końcowych fragmentach wrocławianie walczyli o zdobycie kolejnego gola, jednak dobrze między słupkami spisywał się Łukasz Skorupski. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie – Śląsk przegrał z Górnikiem 1:4 i wciąż pozostaje bez wyjazdowego zwycięstwa ligowego w tym sezonie.

Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław 4:1 (1:1)

Bramki: Kwiek 37, Nakoulma 48, 65, Milik 75 – Ćwielong 12

Górnik: Skorupski – Bemben, Danch, Szeweluchin, Gancarczyk (74 Nowak), Olkowski, Przybylski, Iwan (78 Łuczak), Nakoulma, Kwiek (81 Oziębała), Milik.
Śląsk: Kelemen – Pawelec (70 Socha), Grodzicki, Jodłowiec, Spahić (58 Mraz), Elsner, Kaźmierczak, Ćwielong (88 Patejuk), Mila, Sobota, Ł.Gikiewicz.

Żółte kartki: Bemben – Pawelec, Elsner.
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).
Widzów: 3 000.

 

(slaskwroclaw.pl)