GRY: 1979 Revolution Black Friday [RECENZJA]

Granie w ten tytuł podsunęło mi na myśl, że gra komputerowa, poza możliwością bycia interaktywnym filmem może pełnić również funkcje reportażowe. Bo tak właśnie czułem się grając w 1979 Revolution Black Friday – jakbym oglądał dobrze zmontowany materiał telewizyjny z powstania islamskiego w Iranie.

 

Precz z monarchią

 

Na drodze wstępu, krótkie wprowadzenie historyczne. Rok ujęty w tytule gry był w Iranie rokiem ogromnego sprzeciwu społecznego wobec panującego szacha Mohammada Rezy Pahlawiego. W wyniku wspomnianej rewolucji obalono monarchię i wprowadzono demokrację islamską, opartą na władzy religii i duchowieństwa. Innymi słowy: z państwa przypominającego te zachodnie, wyraźnie oddzielonego od religii i swobodnego pod względem obyczajowości czy tolerowania innych kultur Iran stał się krajem stricte islamskim, w którym obowiązywać zaczął Szariat.

1979 Revolution Black Friday - screen 1

 

Nowy porządek, czy stary bałagan na nowych zasadach?

 

Samą grę rozpoczynamy w ciemni, bohater, którego poczynaniami pójdzie nam pokierować, wywołuje w niej zdjęcia, a z jego monologu dowiadujemy się, że rewolucja nie dla wszystkich w kraju się skończyła, bo nowy ustrój państwa nie każdemu odpowiada. Wkrótce w tej ciemni zastaje nas policja, która doprowadza nas do więzienia Evin, z którego najczęściej nie wychodzi się żywym. Na miejscu dowiadujemy się, że nasz bohater – Reza Shirazi – brał udział w rewolucji, ale po jej zakończeniu i wprowadzeniu słusznych rządów islamu nie zaprzestał swojej działalności i dysponował planami ataków bombowych w Teheranie. Naszym katem w pokoju przesłuchań zostaje Assadollah Lajevardi – postać w 100% autentyczna, odpowiedzialna za tortury i śmierć ponad 7 tysięcy osób w Evin, z czego 2500 zakatował własnoręcznie. Sama gra zresztą na samym początku rozgrywki daje nam jasno do zrozumienia, że jest oparta na faktach, a wszelkie wydarzenia w niej ukazane miały miejsce w rzeczywistości. Raczy nas ona również archiwalnymi zdjęciami i nagraniami z demonstracji. Finalnie, po kilku pytaniach ze strony Assadollaha ubogaconych biciem i traktowaniem Rezy paralizatorem, nasz protagonista zaczyna zeznawać. W tym momencie akcja gry się cofa i zaczyna prezentować to jak studiujący w Niemczech młody chłopak po powrocie do Iranu wplątuje się w udział w rewolucji, którą chciał tylko udokumentować na kliszy aparatu. Wydarzenia te pchają nas finalnie aż do tytułowego Czarnego Piątku, kiedy to szach dał wojsku wolną rękę w stłumieniu demonstracji w Teheranie.

1979 Revolution Black Friday - screen 2

 

Klik, flesz, beng

 

Sama rozgrywka nie zachwyca szczególnym urozmaiceniem, mamy tutaj do czynienia z interaktywnym filmem, w którym w określonym czasie mamy wybrać odpowiednie (naszym zdaniem) kwestie dialogowe wypowiadane przez Rezę, mając na uwadze fakt, że każdy nasz wybór ma wpływ na dalsze wydarzenia (wylanie herbaty proponowanej przy przesłuchaniu spowoduje, że Lajevardi z większym zamiłowaniem będzie nasz torturował itp.). Klikanie okienek dialogowych twórcy z iNKstories urozmaicili nam okazjonalnymi spacerami czy to po placu Shahyad w Teheranie, czy po domu rodzinnym naszego bohatera i robieniem zdjęć oraz przyglądaniu się rewolucjonistom. Na całe szczęście w trakcie dwugodzinnego seansu, bo w tyle da się grę ukończyć, nie narzekałem na nudę, bo sama historia napędzała grę bardziej niż sposób poprowadzenia rozgrywki. Pod względem graficznym o 1979 Revolution Black Friday powiedzieć można, że ani nie zachwyca, ani nie odpycha. Stylistycznie wygląda to podobnie jak w tytułach Telltale Games – nie jest wybitnie, ale taka właśnie stylistyka sprawia, że gra nie zestarzeje się i za kilka lat nie odepchnie. Natomiast za muzykę grze należy się najszczersza pochwała, już od pierwszych klawiszy, które rozbrzmiewają w menu głównym, wiemy, że mamy do czynienia z tytułem poważnym.

1979 Revolution Black Friday - screen 4

 

Make games, not war

 

1979 Revolution Black Friday nie jest grą przełomową, nie odkrywa nowego lądu ani pod względem gameplayu, ani pod względem czerpania treści z historii, choć przyjemnym jest możliwość pogrania w coś, co nie mówi o drugiej wojnie światowej. Nieurozmaicona rozgrywka nie przeszkadza w odkrywaniu losów Rezy, w głównej mierze dzięki temu, że gra jest bardzo krótka. Wreszcie sama historia jaka odgrywała się w Iranie w tamtych czasach stanowi ogromną siłę napędową, która sprawia, że na wszystkie niedoróbki przymyka się oko. Oczywiście fakt wydania dziesięciu Euro na tytuł, który kończy się w dwie godziny nie zachęca, ale Steam, na którym dystrybuowana jest gra, często obniża ceny w ramach wyprzedaży, więc gdy tylko cena spadnie, zachęcam do jej kupna – dla poszerzenia horyzontów, poznania historii, o której na żadnych lekcjach w szkole się nie dowiesz.

 

Autor | Patryk Rudnicki