Trzy punkty i uśmiechy na twarzach. Tak można w skrócie opisać zwycięski mecz gwardzistów z Delic Polem Norwid Częstochowa. Wrocławianie wygrali w trzech setach i z podniesioną głową mogą przygotowywać się do kolejnej ligowej batalii.

Samo spotkanie nie miało wybitnie wielkiej historii. Młodzi siatkarze z Częstochowy nawiązali wyrównaną walkę z gwardzistami na przestrzeni… półtorej seta. Odpowiednio w pierwszym i na początku trzeciego. ­Przestrzegałem chłopaków, bo wiadomo, że to wszystko siedzi w głowie. Przyjeżdża młody niedoświadczony zespół i trzeba uważać. Ci młodzi chłopcy chcą bowiem wypaść jak najlepiej. Udawało im się to w pierwszym secie. W dwóch kolejnych gra wyglądała już inaczej. Proszę mi jednak wierzyć, że bardzo się tego spotkania obawiałem – mówił po meczu trener Gwardii Ireneusz Kłos, dodając przy tym: – Ta częstochowska młodzież gra bez stresu i bez kompleksów. Podobnie wyglądało to w naszym przypadku, kiedy graliśmy w meczu pucharowym z Cuprum Lubin. Też nie byliśmy faworytami a zagraliśmy z sercem i determinacją i fajne to wyglądało. Wracając jednak do meczu z Delic Polem… jestem zadowolony z trzech punktów. Pod względem sytuacji w tabeli i kwestii psychologicznej, są one bardzo istotne – skwitował opiekun gwardzistów.

fot. gwardiawroclaw.pl

Co do wyróżnień indywidualnych, na brawa zasługuje… blok gwardzistów. Tutaj nasi siatkarze brylowali, zdecydowanie odbierając rywalom ochotę na cokolwiek w tym meczu. Warto również podkreślić, że na przestrzeni całego spotkania, trener Gwardii wykorzystał wszystkie zmiany, jakich tylko mógł dokonać. Na boisku pojawiła się pełna jedenastka, która na takim samym poziomie postawiła się przeciwnikowi. – Ważne jest, że mamy zmienników, którzy wprowadzają świeżą krew do zespołu. Będę się starał – oczywiście w miarę możliwości – dawać szansę gry chłopakom, żeby każdy mógł powąchać boiska podczas meczu. Dla mnie ten zawodnik będzie grał, który lepiej prezentuje się na przedmeczowych treningach – opisywał trener Kłos. Szkoleniowiec nawiązał również do zbliżającego się meczu z Rybnikiem: – Przyznam, że z niecierpliwością czekam na kolejne mecz z Rybnikiem. Trudny rywal, ciężki teren. Tam okaże się, jaka jest wartość naszego zespołu. Mam wrażenie, że lepiej gramy na wyjazdach ale nie mamy szczęścia. Liczę, że przerwiemy tą złą passę meczów w roli gości – zakończył trener Kłos.

Gwardia Wrocław – Delic Pol Norwid Częstochowa 3:0 (27:25, 25:12, 25:21)

Gwardia: Lubaczewski, Dalecki, Mazur, Jaszewski, Michocki, Wroński, Leszczyński (libero) oraz Pigłowski, Jutrzenka, Dąbrowny (libero), Bocianowski.