Zbyt wymagająca okazała się ekipa Cuprum Mundo Lubin w meczu III rundy Pucharu Polski. Gwardziści zagrali ambitnie i bez kompleksów ale tego dnia… po prostu brakowało tego „czegoś”. Wrocławianom pozostaje więc w tym sezonie już wyłącznie rywalizacja ligowa. 

Samo spotkanie – pomimo trzysetowej historii – miało ciekawy przebieg. Najwięcej emocji przyniósł set otwarcia oraz… końcówki pozostałych dwóch. Gwardziści postawili się pierwszoligowemu przeciwnikowi od samego początku i w każdy możliwy sposób starali się uprzykrzyć życie rywalom. Niestety pierwsza partia „skończyła się” dla gospodarzy przy stanie 21:21. Najpierw błąd w przyjęciu popełnił Rafał Leszczyński a później kilka innych elementów również się „posypało” i w efekcie… premierowy set padł łupem Cuprum Mundo.

Druga partia rozpoczęła się ponownie od walki punkt za punkt. Tym razem granicznym momentem dla gospodarzy był wynik 10:10. Kilka minut później zrobiło się… 11:16 dla Cuprum Mundo. Taki wynik ciężko już było nadgonić. Wrocławianie „szarpali” jednak do samego końca. Świetne zawody rozgrywał Łukasz Lubaczewski, który ewidentnie wykorzystał szansę wyjścia w „szóstce”, jaką otrzymał od trenera Kłosa. Leworęczny przyjmujący kończył ciężkie piłki i wielokrotnie dawał się we znaki rywalom. Min. dzięki dobrej grze popularnego „Jezusa”, gwardziści doprowadzili do stanu 23:24. Ostatni punkt należał jednak do przyjezdnych, którzy tym samym przybili pieczątkę nr dwa w meczu.

fot. gwardiawroclaw.pl

Ostatni akt miał miejsce w secie trzecim. Początek i ponownie wyrównana walka (3:1 dla Gwardii i za moment… 3:5 dla Cuprum Mundo) dawała nadzieję, że wrocławianie przedłużą to spotkanie przynajmniej o jedną partię. Niestety… Przyjezdni włączyli bardzo mocną zagrywkę, która sprawiała wiele problemów naszym przyjmującym. Dorzucając do tego kilka własnych błędów, zrobiło się 21:24 na korzyść gości. Gwardziści na koniec ponownie „szarpnęli”, ale paliwa starczyło tylko na doprowadzenie do stanu 23:24. Powtórka z rozrywki seta drugiego i… koniec marzeń o IV rundzie Pucharu Polski.

Nasz zespół trzeba jednak pochwalić. Gdyby gwardziści z taką pasją i ambicją będą grać również w II lidze, możemy być spokojni o najbliższe poczynania wrocławian. Warto również kilka słów powiedzieć o kibicach, którzy wyraźnie dopisali na Krupniczej (pojawiła się również grupa sympatyków z Lubina, m.in… Janusz Gancarczyk, były piłkarz Śląska, obecnie gracz KGHM Zagłębia).

Gwardia Wrocław – Cuprum Mundo Lubin 0:3 (21:25, 23:25, 23:25)

Gwardia: Mazur, Lubaczewski, Wroński, Jaszewski, Michocki, Dalecki, Leszczyński (libero) oraz Pigłowski, Jutrzenka, Bocianowski.

W pozostałych meczach III rundy PP:
Camper Wyszków – Ślepsk Suwałki 2:3
Czarni Wirex Rząśnia – BBTS Bielsko-Biała 3:0
Czarni Radom – Energetyk Jaworzno 3:0
TKS Nascon Tychy – Pekpol Ostrołęka 3:1
KS Milicz – Stal AZS Nysa 1:3

Relacja ze strony www.gwardiawroclaw.pl.