Przed Gwardzistami trudne zadanie. Zagrają na wyjeździe z wiceliderem tabeli – APP Krispolem Września. W dwóch przedsezonowych sparingach obu drużyn górą byli rywale wrocławian.

Ostatnia wygrana bez straty seta z STS Olimpią Sulęcin, odbudowała morale we wrocławskim zespole. Gwardziści prezentowali się naprawdę dobrze, do gry wrócił Michał Superlak, który wcześniej pauzował z powodu choroby. Nieobecny był za to Łukasz Lubaczewski, który również zmagał się z przeziębieniem. Od początku tygodnia wrócił jednak do treningów i powinien być gotowy do najbliższego meczu.

Ten zaś będzie dla Gwardzistów sporym wyzwaniem, bowiem przyjdzie im się mierzyć z wiceliderem tabeli – APP Krispolem Września. Rywal w tym sezonie przegrał tylko jedno spotkanie, a od 5. kolejki pozostaje niepokonany. Co więcej, w ostatnim meczu Krispol 3:1 wygrał z liderem tabeli – KS Lechią Tomaszów Mazowiecki (Gwardziści ulegli Lechii 1:3).

– Na pewno spodziewamy się dużego oporu ze strony Wrześni, nie przez przypadek są wiceliderem grupy. Maja bardzo dobrego rozgrywającego, który to wszystko łączy. Do tego zagrywają bardzo mocno, więc musimy skupić się przede wszystkim na tym, żeby dobrze przyjmować i wygrywać pierwsze akcje – mówi Łukasz Sternik, rozgrywający Gwardii.

Września na zapleczu PlusLigi gości już od kilku dobrych lat, a w swoich szeregach ma zawodników, który wyróżniają się w ligowych statystykach. Mateusz Zawalski jest na 3. miejscu w rankingu najlepiej zagrywających zawodników I ligi. Dobrą dyspozycję prezentuje także 17-letni libero Patryk Ligocki.

– Września pokonała Tomaszów, z którym nam niestety nie udało się wygrać i to także nas mobilizuje. Dodatkowo, jeśli wygramy kompletem punktów zrównamy się z nimi i podskoczymy trochę w tabeli. Chcemy zatrzeć złe wrażenie po ostatnim wyjeździe – dodaje Sternik.

Oba zespoły miały szansę zmierzyć się w dwóch przedsezonowych spotkaniach. Wtedy górą okazała się drużyn z Wrześniu, pokonując Gwardię 3:2 i 3:1. W trakcie sezonu należy jednak z przymrużeniem oka patrzeć na te wyniki, ponieważ oba zespoły są w dobrej formie, dodatkowo umocnione kolejnymi zwycięstwami. Jedno jest pewne – w hicie kolejki siatkarze będą walczyć do samego końca, a kibiców czeka wiele emocji.

– Jeśli myślimy o tych dwóch przedsezonowych meczach, to tylko po to, żeby teraz wygrać i kolejny raz pokazać, że od rozpoczęcia ligi nasza siatkówka bardzo się zmieniła. Wrześniowe turnieje są tylko przygotowaniem do prawdziwego grania o punkty, więc nie myślimy o nich już zbyt dużo – mówi Arkadiusz Olczyk, środkowy Gwardii.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Gwardia Wrocław