- REKLAMA -

Nieczęsto stykam się z rozpisanym na ponad 500 stron wywodem filozoficznym, od którego nie jest w stanie oderwać mnie pragnienie, głód, syreny straży pożarnej i domagające się uwagi dziecko.

Wychowany w świeckiej rodzinie izraelski historyk i filozof Yuval Noah Harari napisał pięć książek. Czwarta w kolejności, „Od zwierząt do bogów” – wydana w 2014 roku, do teraz została przetłumaczona na ponad 40 języków. Najnowsza, wydana w Polsce nakładem Wydawnictwa Literackiego, „Homo deus, krótka historia jutra” stała się bestsellerem w zaledwie kilka dni po premierze. To wyjątkowe osiągnięcie. Wyjątkowe, bo książki filozoficzne nieczęsto trafiają na najwyższe miejsca w rankingach popularności. Zwykle znajdują się gdzieś w dole stawki, czekając na tych nielicznych czytelników, którzy od tekstu oczekują nieco więcej niż rozrywki. Jednak Yuval Noah Harari potrafi sprawić, że poważne rozważania o kondycji człowieczeństwa przetykane informacjami historycznymi, czyta się jak kryminał Agathy Christie.

„Homo deus, krótka historia jutra” to garść rozważań o możliwej przyszłości człowieka. Ale trudno trafić tam na opowieści o latających samochodach, wielopoziomowych autostradach czy podboju kosmosu. Częściej można znaleźć myśl, że historia człowieka na tym świecie dobiega końca i co więcej będziemy pierwszym gatunkiem, który wyeliminuje się samodzielnie, bez pomocy z zewnątrz. Do tej pory niemal każdy gatunek na naszej planecie wymierał w wyniku wielkiej katastrofy, kurczenia się przestrzeni życiowej lub opuszczał ten świat wybity przez inny gatunek. My będziemy pierwszymi, którzy wybiją się sami. W naszym pędzie ku zapewnieniu sobie wiecznej dominacji niszczymy ekosystem planety, odbieramy przestrzeń życiową innym zwierzętom, traktujemy je jako podległe sobie, a z chęci zabawy w bogów tworzymy sztuczną inteligencję, która – jeśli nie uczynimy tego wcześniej – pozbędzie się nas jak insektów.

Niezbyt przyjemna wizja? Prawda, ale Harari podpiera swoje rozważania całkiem solidną dawką wiedzy, którą trudno jest zanegować. Jest bystry, oczytany i ma wyjątkowy dar: nie tylko analizuje dane, ale potrafi je także świetnie syntezować. Czego najlepszym dowodem jest fakt, że tę liczącą ponad 500 stron książkę przeczytałam w tempie zarezerwowanym – wydawałoby się – dla lekkich, zabawnych historyjek, które mają umilić przedłużającą się podróż. Czytałam zachłannie, nie mogąc się oderwać, odsuwając od siebie myśl o zbliżającym się deadlinie. I chociaż mamy dopiero kwiecień, to mogę śmiało powiedzieć, że „Homo deus, krótka historia jutra” to dla mnie niemal pewny zwycięzca mojego osobistego rankingu na książkę roku.

Yuval Noah Harari, „Homo deus, krótka historia jutra”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2018


Autorka: Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka