- REKLAMA -

Jak daleko sięgamy pamięcią, zawsze po triumfie Biało-Czerwonych, rozbrzmiewa Mazurek Dąbrowskiego. Wydaje się to takie oczywiste, jednak na zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Sapporo w 1972 roku zdarzał się przypadek, w którym na nuty do Hymnu Polski trzeba było poczekać.

*

JAPOŃSKA GWIAZDA

Wojciech Fortuna urodził się 6 sierpnia 1952 roku. W wieku zaledwie dwudziestu lat, nieoczekiwanie, sięgnął po złoto olimpijskie w skokach narciarskich. Tym samym, jako pierwszy Polak w historii, został zimowym mistrzem olimpijskim i… mistrzem świata (wtedy tytuł mistrza świata automatycznie przyznawano mistrzowi olimpijskiemu).

Wojciech FortunaJego wygrana była ważna również z innych powodów. Historia jest ciekawa, gdyż nakłada się na nią wiele czynników.Pokonał Japończyka Yukiya Kasaiya. Konkurs odbywał się w japońskim Dniu Pamięci Założenia Państwa. Kasaiy za wygraną miał otrzymać toyotę i audiencję u cesarza. Po skoku sędziowie chcieli przerwać konkurs. Zapłakany Kasaiy gratulował Polakowi (mimo to otrzymał toyotę). Fortuna został gwiazdą w Japonii, do dziś uznawany za jednego z najlepszych polskich sportowców.

A historia z Mazurkiem Dąbrowskiego? Organizatorzy nie byli przegotowani na wygraną Polaka, orkiestra nie dostała nut do hymnu. Trzeba był poczekać godzinę, aby przywieziono je z polskiej placówki dyplomatycznej.


Zobacz też: ŁAZIENKA ARENĄ STARCIA OLIMPIJCZYKÓW (odc. 5)
GEST PRZYJAŹNI KOZAKIEWICZA (odc. 4)
KARIERA Z PRZESZKODAMI (odc. 3)
KOLEŻEŃSKI SIDŁO (odc. 2)
TAJEMNICA WALASIEWICZ (odc. 1)


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: YouTube,