- REKLAMA -

Impel Wrocław przegrał ostatni mecz fazy zasadniczej z Polskim Cukrem Muszynianką Muszyna 2:3, ale była to szczęśliwa porażka, bo dzięki zdobytemu punktowi zajął 10. miejsce w ligowej tabeli i tym samym uniknął konieczność walki w barażach o pozostanie w lidze. 

O uniknięciu baraży zadecydowały małe punkty, czyli bilans setów z całego sezonu.

Słaby początek

Impelki ostani mecz fazy zasadniczej rozpoczęły słabym przyjęciem, przez co miały duży problem z wyprowadzeniem skutecznego ataku. Muszynianki prezentowały duży spokój na boisku. Popisywały się punktowymi blokami i trudną zagrywką w wykonaniu Moniki Bociek (8:4). Wrocławianki atakowały… w aut, nie zahaczając nawet o blok gości. Muszynianki za to grały bardzo aktywnie w polu, pobijały niemalże każdy próbę ataku gospodyń (15:9). Trener Marek Solarewicz starał się pomagać swoim zawodniczkom, przez co już na początku seta wykorzystał dwa czasy i wprowadził rezerwowe. Zmieniająca Natalię Murek Sandra Świętoń zdołała skutecznie zakończy dwa ataki. Wtedy nastąpił chwilowy przełom. Impelki odrabiały straty, miały lepszą dyspozycje w ataku, ale przyjęcie cały czas kulało (16:22). To wszystko doprowadziło do wygranej  MKS-u w pierwszej partii 25:21.

Silny środek siatki

Drugiego seta wrocławianki zaczęły od punktowego ataku Anny Łozowskiej, która dobrze radziła sobie na środku siatki. Ale cały czas to Muszynianki narzucały tempo gry, budując pięciopunktową przewagę (6:1). Impelki momentami nie miały pomysłu na rozegranie piłki. Choć przyjęcie się poprawiło, skuteczność ataków nie była zadowalająca. Po dłuższej nieobecności pojawiła się Julia Szczurowska, która niedawno wywalczyła wraz z drużyną srebrny medal mistrzostw Polski juniorek. Impelki zaczęły odrabiać straty, a MKS popełniał coraz więcej własnych błędów. Uaktywniły się środkowe Iga Chojnacka i wspomniana wcześniej Anna Łozowska (14:17). Trener Muszyny – Bogdan Serwiński wziął czas, widząc chwilowy spadek formy swoich zawodniczek. Pomogło im to wrócić do formy, którą prezentowały w pierwszym secie i wygrać drugiego seta 25:18. 

Przełamanie złej passy

W przerwie między setami trener Marek Solarewicz odmienił swoje zawodniczki.

– Powiedzieliśmy sobie, że możemy grać dobrze, ale musimy być bardziej wyluzowani. Za mało oddawaliśmy energii, a po tej rozmowie zaczęliśmy to robić – wyjaśnia Solarewicz.

Trzecią partię Impelki rozpoczęły od udanych ataków i lepszej asekuracji bloku, co pozwoliło im zbudować kilku punktową przewagę (4:1). Skutecznym blokiem popisała się Anna Łozowska, która prezentowała świetną dyspozycje w tym spotkaniu. Muszynianki popełniały proste błędy, które momentalnie je deprymowały. Wrocławianki starły się wykorzystywać słabszy moment w grze gości, budując swoją przewagę (11:7). Później MKS powrócił do dobrej dyspozycji, w połowie seta oba zespoły prezentowały wyrównany poziom, gra była bardzo zacięta. Impel zaczął grać pewniej na siatce, zarówno w ataku, jak i w bloku, co zaowocowało kilkoma punktami dla wrocławianek (20:15). Trzeciego seta udało się wygrać 25:19.

Droga do tie-break’a

Czwartego seta gospodynie zaczęły od asa serwisowego Igi Chojnackiej. Oba zespoły walczyły o każdą piłkę, zarówno na siatce, jak i w polu (4:4). Impel zaczął grać bardzo równo, każda zawodniczka na boisku dokładała kolejną cegiełkę do dobrej gry. Za to Muszyna była bardzo zdekoncentrowana, gubiła się w przyjęciu i nie kończyła ataków. Mimo to gra była zacięta, każda z drużyn walczyła o kolejne punkty. W atak uaktywniła się Natalia Murek, która kończyła bardzo trudne piłki i wzięła na siebie odpowiedzialność za wynik. W końcówce o wiele lepsze były wrocławianki, grały swobodnie i kontrowały grę w każdym aspekcie. Doprowadziły do tie-break’a wygrywając czwartego seta 25:23.

Zacięty tie-break

Tie break wrocławianki rozpoczęły od udanego ataku Tamary Gałuchy z lewego skrzydła. Muszynianki nie odpuszczały, grały skutecznie blokiem, ale miały kłopoty w przyjęciu. Po czterech seta obie drużyny były mocno zmęczone, przez co wkradały się drobne błędy, zwłaszcza w ataku. Impel wspierał się po każdej akcji, czego nie można powiedzieć o zawodniczkach MKS-u. Mimo to Muszynianki były skuteczne, wypracowały kilka punktów przewagi i grały o wiele swobodniej (9:5). W końcówce piątego seta bardzo dobrze prezentowała się Natalia Murek, kilka razy ratowała wrocławianki z opresji. Jednak to okazało się za mało, żeby wygrać z Muszyną. Impelki przegrała 11:15 w tie-break’u i 2:3 w cały spotkaniu.

– Myślę, że w tym spotkaniu bardziej elementy mentalne zadecydowały o wyniku. Od początku źle weszłyśmy w ten mecz, bez odpowiednią agresją. Później musiałyśmy gonić wynik i te dwa wygrane sety nas uratowały. Każda z nas starała się dołożyć małą cegiełkę do tego, co zaprezentowałyśmy na boisku i pozostaje się tylko cieszyć, że zostajemy w lidze – mówi Natalia Murek, przyjmująca Impela Wrocław.

Mimo przegranej z muszyniankami, Impel Wrocław zdołał uniknąć grania w barażach o utrzymanie w lidze. Następne spotkanie z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski odbędzie się 15 kwietnia. To rywalizacja z tą drużyną zadecyduje o tym, która z nich zajmie 9. miejsce w tabeli Ligi Siatkówki Kobiet.

 


Impel Wrocław – Polski Cukier Muszynianka Muszyna 2:3 (21:25, 18:25, 25:19, 25:23, 11:15)

Impel: Wołodko, Murek, Łozowska, Chojnacka, Gałucha, Giera, Stenzel (libero) oraz Świętoń, Szczurowska i Pancewicz.
Muszynianka: Savić, Bociek, Karakasheva, Wójcik, Radenković, Śmieszek, Medyńska (libero) oraz Brzóska i Bałdyga.

Pozostałe mecze kolejki: Legionovia Legionowo – BKS Bielsko-Biała 3:2 (23:25, 25:15, 25:21, 22:25, 15:11), ŁKS Łódź – Budowlani Toruń 3:0 (26:24, 28:26, 25:17), KSZO Ostrowiec Św. – Pałac Bydgoszcz 0:3 (25:27, 16:25, 21:25), MKS Dąbrowa Górnicza – Proxima Trefl Kraków 2:3 (27:25, 10:25, 17:25, 25:22, 7:15), Developres SkyRes Rzeszów – PTPS Piła 3:0 (25:18, 26:24, 25:15),  Budowlani Łódź – Chemik Police 1:3 (20:25, 19:25, 25:20, 21:25).

 


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Kamil Lach / Impel Wrocław