„Inanna – kobieta i bogini” [PREMIERA]

Bohaterką najnowszego spektaklu wrocławskiego Teatru Arka jest Inanna (Agata Obłąkowska-Woubishet – na zdjęciu), bogini miłości, płodności, upraw, ale i wojny. Premiera w piątek, 8 maja o godz. 19.

Mit opowiadający o jej losach, spisany na tabliczkach klinowych cztery tysiące lat temu, zawiera m.in. opowieść o namiętności, sprycie, urażonej dumie i o zmartwychwstaniu.

Wszystko w kobiecej wersji. Mało tego – niektóre z tych opowieści zostały podpisane przez kobietę, prawdopodobnie pierwszą autorkę znaną historykom literatury – akadyjską księżniczkę i arcykapłankę Enheduannę.

Kim jest Inanna? Dlaczego twórcy Teatru ARKA sięgają po mit sprzed 4 tysięcy lat? Co ich inspirowało? O czym chcą rozmawiać ze swoją – współczesną – publicznością? Na te pytania odpowiada reżyserka przedstawienia i współautorka scenariusza.

Renata Jasińska: – INANNA JAKKOLWIEK SIĘ NAZYWA – JEST CZĘŚCIĄ NAS. Sumeryjska cywilizacja jest bliska naszym czasom. Jest ona źródłem  naszej cywilizacji i to od niej zaczynają się mity o powstaniu wszechświata i ludzi. Ona jest podstawą naszych archetypów. Sumerowie i ich cywilizacja, ich mity i wierzenia są w nas. Aby  zgłębić  tajemnicę  człowieczeństwa trzeba poznać najstarsze bóstwa ludzkości i zaprzyjaźnić się z nimi. Do nich należy Inanna – bogini miłości i wojny, ta która siebie  nazywa życiem i śmiercią. Odkryłam ją dla siebie i postanowiłam o niej zrobić przedstawienie.

Zainteresowało mnie, skąd właściwie my wiemy o Sumerach. Stało się to dzięki kilku śmiałkom, awanturnikom i poszukiwaczom przygód. Nie nie uwierzyli  oficjalnej nauce i uznanym autorytetom, tylko uważnie przeczytali Biblię i potraktowali ją jak przewodnik. W 1845 roku, według wskazówek w Biblii zawartych pojechali  do dzisiejszego Iraku. Zaopatrzeni w niewielkie pieniądze od równie jak oni szalonych sponsorów –  odkopali starą cywilizację sumeryjską. Wydobyli z ziemi potężne bóstwa, uskrzydlone i dziwne, odkryli miasta, tablice gliniane, rzeźby. A mieszkający na tej ziemi lud arabski, biedny i nieoświecony nawet nie podejrzewał po jak wielkiej cywilizacji chodzi. Przerażony z ulgą pożegnał Anglików i Francuzów wywożących  ich zabytki,  świętując przy tym i strzelając na wiwat, że te dziwy nareszcie opuszczają ich kraj. Kraj wyznawców Mahometa. To było w  połowie XIX wieku. A potem inni równie szaleni oświadczyli, że znaki na glinianych tabliczkach to starożytne pismo. Kiedy je odczytano, dowiedzieliśmy się o kulturze duchowej  Sumerów.

Dla Sumerów istotna była żeńska część Boskości. Pięknie potrafili złączyć Boginię i Boga w jedno święte małżeństwo. Dzięki temu, tak myślę, żyło im się łatwiej. Biała Bogini, jak Ją nazwał Robert Graves, jest z ludzkością od początku. Najpierw nazywała się Inanna, potem Isztar, Asztare, Izyda, Szechina, Demeter, Afrodyta, Wenus. Wreszcie Maryja czy Maria Magdalena. Jakkolwiek się nazywa, jest częścią nas. Obecna w naszych archetypach, jest obok nas, w całym wszechświecie, bo reprezentuje drugą, a może pierwszą połowę (jedna część jest męska) Boskości, która pozwala nam, ludziom, wzbogacać własną duchowość.

Inanna z naszego spektaklu dla ludzkości zstępuje do Kur – krainy umarłych, aby umrzeć, a potem odrodzić się, zmartwychwstać. Czyni to dla ludzi, aby uciszyć w nich strach przed śmiercią, aby im pokazać drogę do nieśmiertelności. A tą drogą jest rozwój duchowy jednostki na ziemi.

Przedstawienie zbudowałam na kanwie obrzędu. bierze w nim udział sama bogini Inanna i jej druga ciemna strona, bliźniacza siostra Śmierć – Ereszkigal. Pomaga jej grupa wtajemniczonych w kult Bogini wyznawców – kapłanów i ich uczniów, którzy ukazują się modlącej do Niej kobiecie w ciąży. Cały ten obrzęd ma dopomóc kobiecie w odnalezieniu tożsamości i celowości ziemskiego bytowania. Poszukaniu odpowiedzi na pytanie o istotę kobiecości, o sens wydawania na świat istot żywych i o macierzyństwo – o odradzanie się ludzkości.

*

Reżyseria: Renata Jasińska
Scenariusz: Renata Jasińska, Zofia Warzyńska-Bartczak
Choreografia: Maciej Cierzniak (Fundacja Rozwoju Przez Ruch)
Muzyka: Jacek Zamecki
Scenografia: Sylwia Wierzbowska
Kostiumy i maski: Małgorzata Bekalarska
Opieka wokalna: Sylwester Różycki

 

Zdjęcie | Andrzej Nowak