Jacek Antczak: Libacja na skwerku #12

Grotowski – ósmy pasażer na śniadanie

 ”Wolę polskie gówno w polu, niż fijołki w Neapolu”. No tak. Padłem na Przerwie. Przerwie Tetmajerze. Jego słowa przypisałem Słonimskiemu. Słonimski też zastanawiał się nad patriotyzmem. Stwierdził nawet kiedyś – a dokładnie w okolicach 1968 roku,  po przemówieniu Gomułki, oskarżającym Polaków żydowskiego pochodzenia o sprzyjanie Izraelowi – że”rozumie, że Polak może mieć tylko jedną ojczyznę, ale dlaczego to ma być Egipt?”

Na Przerwie padłem wypełniając sobie w jakiejś przerwie quiz internetowy. Nie lubię takich zabaw, bo może z nich wyniknąć na przykład, że nie znam Wrocławia i nie godzien jestem godności wrocławianina albo, co gorsza, nie mogę zostać w moim mieście taksówkarzem. Mógłbym skompromitować się nie wiedząc, że Anna Lewandowska to mistrzyni karate/specjalistka ds. żywienia oraz ambasador igrzysk World Games, a nie tylko żona Roberta.

Ale tym razem skusiłem się, gdyż quiz był „literacki”. Pomyślałem „Dżawachadze, prync gruziński, Rwie zębami tyłek świński, Szach Kaukazu, po butelce, Rumu cum spiritu wini, Przez pomyłkę, tknął widelcem, W cyc grafini Macabrini”. Pomyślałem tak Tuwimem, który tak wgryzł się w język polski, że aż się przegryzł na drugą stronę. Przynajmniej tak o nim powiedział Żeromski. A przynajmniej Słonimski napisał, że Żeromski tak o nim powiedział.

Quiz przeszedłem nieźle, wyszło, że nie jestem wczesną gimbazą. Poza tym Przerwą, wszystko jakoś wychodziło bez zastanowienia, nawet to, że Anaruk pochodził z Grenlandii a nie z Finlandii, Islandii czy innej Nibylandii. No bo to, że Janko Muzykant nie grał na akordeonie ani na trąbce… A zresztą kto go tam wie.

Żeromski, Słonimski, Tuwim, a może jeszcze Baczyński czy Sienkiewicz. Czy istnieją na przykład młodzi poeci czy powieściopisarze, którzy nie znają tych nazwisk? Czy młodzi księża nie słyszeli o człowieku o nazwisku Karol Wojtyła? Hmm. Pewnie są nazwiska na tej liście literackiej, o których nie śniło się, absolwentom „szkół pisania”, albo w ogóle jakiś szkół. Ostatnia „afera” dotycząca wywiadu, w którym Anna Wendzikowska… pytana przez Sigourney Weaver o Jerzego Grotowskiego odparła, na szczęście zawstydzona, że nie zna człowieka. No cóż… „Obcy – decydujące starcie”.

Sytuacja ma swoją świetną stronę. Grotowski* otrzymał swoje pięć minut sławy w dobie internetowego idiotyzmu, a to nazwisko było jednym z najczęściej googlowanych w ciągu tygodnia. Może to jest pomysł, żeby „wywiadowane” sławy w ramach jakiejś społecznej akcji edukacyjno-kulturalnej pytały dziennikarzy o pewne nazwiska. Robiły im taki quiz. Powiedzmy Gajos pyta w „Pytaniu na śniadanie” o Konwickiego, a dziennikarz udaje, że nie słyszał, albo Janda w „Dzień Dobry TVN” o Gombrowicza a reporter robi wielkie oczy. A w przerwie reklamowej Kinga Preis pyta pogodynkę o Przerwę-Tetmajera. A po przerwie wracamy do ćwiczeń odchudzających z Anną Lewandowską i porad blogerek modowych. Pardon, ale nazwisk zapomniałem.

Autor | Jacek Antczak

 

*www.grotowski-institute.art.pl