Radio gu gu, radio gada

Mógłbym siedzieć samotnie wpatrując się w twe światło, jedyny przyjacielu moich młodzieńczych nocy, wszystko co musiałem wiedzieć, słyszałem w swoim radio.

Grafomanię trochę w tej pierwszej felietonowej „Libacji na skwerku” Anno Domini 2015?

Hm, jeśli już, to nie ja, to Freddy i jego/moje radio. Radio goo goo, radio ga, ga.

Właśnie go słucham. A moi koledzy po piórze, to jest po mikrofonie, Michał z Michałem, w poniedziałkowy wieczór wypuszczają w eter „Muzykę legendarną”, czyli tym razem Freddy’ego na zmianę z Johnem. Queen przeplatają Beatlesami. Tydzień temu mieszali Kate Bush z Peterem Gabrielem.

Ja wszystkich prowadzących audycje muzyczne w nowym radiu namawiam na zapukanie do nieba bram. Na Dylana. I nie jest to działanie bezskutecznie. Autor play listy, Jurek Węgrzyn, kiedy mu się pochwaliłem, wymianą mocnego podchoinkowego prezentu (audiobook z Pilchem) na komplet pięciu płyt Boba z lat 80 za całe 42 złote (szukajcie w Saturnie:)), od razu przebił mnie zakupem jego zestawu 40 albumów, za jakieś sześć stów. Znaczy jest co grać, to będzie dobre radio. Taki oldskool połączony z najnowszą technologią, cyfrową, tą wiecie, od multipleksów. Muzycznie raz grają muzykę z Nowej Zelandii, raz z Iranu, a potem okraszają to najmłodszymi kapelami z Wrocławia. O Dylanie już wspominałem?

Radio Wrocław Kultura wystartowało 1 stycznia, tuż po północy. Odważny pomysł, bo oprócz różnorodnej muzyki, sporo będzie też gadania. Nie, nie o polityce. O kulturze. O wystawach, spektaklach, filmach i książkach. Myślicie, że to się uda? Że kultura się nie klika, to wiadomo. Niektórzy uważają zresztą, że klikają się tylko wypadki i pedofile, zły Dutkiewicz i „dobry” Trynkiewicz. Może. Dziękuję, nie klikam.

A czy kultura się słucha? No nie wiem, moim zdaniem, jak się gada o Oldze Tokarczuk i zaraz potem leci Janerka, albo omawia najnowszą książkę Hanny Krall na zmianę z najstarszą płytą Dianą Krall, to jest to, co tygrysy lubią najbardziej. I tych tygrysów jest jak psów w wielkim mieście. Dużo. Tak w sam raz.

Przypadło mi w udziale – wraz z Łukaszem Śmiglem – prowadzenie w radiu czwartkowego pasma o literaturze. W czwartek 1 stycznia miałem więc szczęście (pecha/zaszczyt/tremę) prowadzić pierwszą gadaną audycję Radia Wrocław Kultura. Pojawili się w niej i przedstawili wszyscy prowadzący. Było kulturalnie i wesoło, nawet z szampanem, niezła ekipa. Dobrze grają, świetnie opowiadają, mają ciekawych gości i pasję. Wzbudzają śmiech, wzbudzają płacz, dzięki nim wyda wam się, że możemy latać.

A to ostatnie to znów nie ja, to radio ga ga, znaczy Freddy. Ale do Radia Kultura pasuje. Do usłyszenia.

Autor | Jacek Antczak

Zdjęcie z pierwszej audycji | Radio Wrocław