Jaga liderem! Lech minus dziewięć

Czwarta kolejka Lotto Ekstraklasy za nami. Na czele Jagiellonia Białystok za sprawą rewelacyjnego duetu litewsko-estońskiego. W dalszym ciągu bardzo słabo prezentuje się Lech Poznań, który zamyka całą stawkę.

*

Jagiellonia Białystok – Arka Gdynia 4:1

Już w 4. minucie meczu w Białymstoku wysoką dyspozycję potwierdził Konstantin Vasiljew, który pięknym strzałem z woleja umieścił piłkę w siatce gości. Używając żargonu piłkarskiego można stwierdzić, że ta bramka ustawiła mecz. Jaga dyktowała warunki, a na potwierdzenie swojej przewagi w 44. minucie za sprawą Fiodora Cernycha podwyższyła rezultat. Tuż po przerwie obrońcy Arki udowodnili, że myślami są jeszcze w szatni. Długi wyrzut z autu w kierunku Cernycha, brak komunikacji na linii defensywa-Jałocha i po komicznej próbie interwencji sam na sam z pustą bramką stanął litewski napastnik Jagiellonii i mierzonym strzałem z ostrego kąta wpakował futbolówkę między słupki. 3:0. W 59. minucie było już 4:0, a pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Konstantin Vasiljew. Po tej bramce w szeregi Jagiellonii wdało się wyraźne rozluźnienie, co w 72. minucie wykorzystał Dawid Sołdecki, który uratował honor Arki Gdynia. Niestety, obrońca beniaminka nie będzie dobrze wspominał tego meczu, gdyż wcześniej popełnił trzy błędy, po których gospodarze zdobywali gole. Na uwagę zasługuje również świetny występ bramkarza Jagi – Mariana Kelemena, który zaprezentował kilka interwencji na najwyższym światowym poziomie.

*

Cracovia – Wisła Kraków 2:1

Super piątek z Ekstraklasą zakończył mecz derbowy przy ul. Kałuży w Krakowie i już w 2. minucie było 1:0 dla gospodarzy. Przepięknym strzałem z dystansu popisał się Marcin Budziński, przez co Cracovia lepiej weszła w ten mecz. Po serii ataków Wisły, to gospodarze niespodziewanie zdobyli drugiego gola. Dobre zagranie Jakuba Wójcickiego wykorzystał Mateusz Szczepaniak. To kolejny mecz, w którym do siatki rywala trafia piłkarz, którego Cracovia pozyskała z Podbeskidzia. Przy tej bramce wyraźnie zdrzemnął się Arkadiusz Głowacki, który nie zdążył za wbiegającym napastnikiem „Pasów”. W 88. minucie w serca kibiców Wisły nadzieję zaszczepił Patryk Małecki, ale jak się później okazało, jego gol był tylko trafieniem honorowym. Wisła przegrała po raz trzeci z rzędu. Dla Cracovii zwycięstwo w derbach oznaczało drugi komplet punktów w tym sezonie.

*

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Górnik Łęczna 2:1

Rewelacyjna w tym sezonie ekipa Termalici po raz kolejny zanotowała zwycięstwo. Tym razem na rozkładzie mieli Górników z Łęcznej. Od początku spotkania ten mecz był wyrównany i obfitował w liczne sytuacje bramkowe. W 38. minucie Vlastimir Jovanović po strzale z rzutu karnego otworzył wynik spotkania dla gospodarzy. Chwilę po przerwie znów zaatakowały „Słoniki”. W obrębie szesnastki gości świetnie odnalazł się Martin Juhar i pewnym strzałem pokonał Sergiusza Prusaka. Kolejne minuty przyniosły sporo emocji. Zarówno Termalica, jak i Górnik stwarzali groźne sytuacje strzeleckie, ale nie potrafili zamienić ich na gole. Goście honorowe trafienie zaliczyli dopiero w 93. minucie spotkania, kiedy dobre dośrodkowanie w pole karne wykorzystał Maciej Szmatiuk.

*

Śląsk Wrocław – Lechia Gdańsk 0:0

Po raz czwarty w tym sezonie piłkarze Śląska Wrocław nie stracili bramki w meczu ligowym i są jedyną drużyną w stawce, która od początku sezonu gra na zero z tyłu. Niestety dla nich, szwankuje ofensywa, przez co poza meczem z Pogonią nie byli w stanie zdobyć gola. Pierwsza połowa była wyrównana, a dobre okazje dla Śląska marnowali: Bence Mervo i Ryota Morioka, a w ekipie Lechii seryjnie mylił się Marco Paixao, co w dużej mierze było spowodowane dobrą postawą Mariusza Pawełka. Druga połowa przebiegała podobnie jak pierwsza, a najlepszą sytuację zmarnował Grzegorz Kuświk, który nieczysto trafił w piłkę głową, znajdując się na wprost bramki Pawełka. Nie najlepszy dzień miał golkiper Lechii Vanja Milinković-Savić, który kilka razy niepewnie łapał piłkę i po jednej z takich sytuacji bliski szczęścia był Mervo. Ostatecznie mecz przyjaźni we Wrocławiu zakończył się przyjaznym wynikiem 0:0.

*

Korona Kielce – Lech Poznań 4:1

Kolejną wtopę zaliczyli piłkarze z Poznania, którzy tym razem wysoko przegrali w Kielcach z miejscową Koroną. Na pocieszenie zostaje im fakt, że wreszcie udało się strzelić bramkę i co ciekawe zrobili to jako pierwsi w tym meczu. Na listę strzelców wpisał się Marcin Robak, który w 16. minucie popisał się instynktem strzeleckim. Wcześniej, doszło do sytuacji, która z pewnością miała wpływ na przebieg wydarzeń na boisku. Abdul Aziz Tetteh przegrał pojedynek biegowy z Jackiem Kiełbem i przewrócił gracza Korony, gdy ten wychodził na czystą pozycję. Lechita wyleciał za to z boiska. Cztery minuty po golu Robaka, odpowiedział Łukasz Sekulski, który pewnie wykorzystał rzut karny. 1:1 – taki wynik utrzymywał się do przerwy, a drugie 45 minut od mocnego uderzenia rozpoczęła Korona. Dobre dośrodkowanie Kiełba na gola zamienił Sekulski i gospodarze wyszli na prowadzenie. W 70. minucie strzałem życia popisał się Miguel Palanca, dla którego było to pierwsze trafienie w barwach Korony. Witamy w Kielcach! Dziewięć minut po trafieniu Palanci, Kolejorza dobił Rafał Grzelak, który ustalił wynik meczu. Korona zasłużenie wygrała z Lechem i dobiła gwóźdź do trumny ostatniej ekipie Lotto Ekstraklasy.

*

Zagłębie Lubin – Pogoń Szczecin 1:1

Po tym remisie ekipa Zagłębia straciła fotel lidera, ale w dalszym ciągu jest jedną z niepokonanych drużyn w Lotto Ekstraklasie. Pierwsza połowa spotkania z Pogonią nie przyniosła goli – choć uczciwie patrząc, to Pogoń stworzyła sobie lepsze okazje do objęcia prowadzenia. Między słupkami dobrze spisywał się jednak Martin Polacek. Druga połowa również rozpoczęła się od lepszej gry gości, którzy swoją przewagę udokumentowali w 61. minucie kiedy dobre dośrodkowanie w pole karne wykorzystał Kamil Drygas. Zagłębie wyrównało w 84. minucie po sporym zamieszaniu w obrębie szesnastki gości. Tam najlepiej odnalazł się Łukasz Janoszka i mierzonym strzałem pokonał Dawida Kudłę, dzięki czemu uratował remis.

*

Legia Warszawa – Piast Gliwice 0:0

Niemoc strzelecka Legii trwa. Mistrz Polski nadal nie zaczął regularnie wygrać meczu w rodzimej lidze. Na szczęście może pochwalić się żelazną defensywą, dzięki czemu nie przegrywa meczów. Pierwsza połowa, podobnie jak cały mecz była prowadzona pod dyktando gospodarzy, którzy raz po raz marnowali dogodne okazje. Najpierw Aleksandar Prijović, później dwukrotnie Nemanja Nikolić, a na koniec Michał Kucharczyk. Piast poza okazją Sławomira Szeligi na początku meczu nie mógł się już niczym popisać. Druga połowa była już bardziej wyrównana, Piast próbował dwukrotnie: najpierw Marcin Pietrowski, później Michał Masłowski; ale za każdym razem dobrze interweniował Arkadiusz Malarz. W ekipie Legii seryjnie marnował okazję Nikolić, a w 60. minucie nie potrafił pokonać Jakuba Szmatuły stojąc przed nim w odległości czterech metrów. Ostatecznie Legia zremisowała z Piastem 0:0 i w dalszym ciągu nie przekonuje w lidze, choć nie przegrała meczu. Trzy remisy w czterech spotkaniach to jednak znacznie poniżej oczekiwań.

*

Ruch Chorzów – Wisła Płock 2:2

Mecz w Chorzowie przebiegał pod dyktando gości, którzy z minuty na minutę coraz bardziej się rozkręcali. Chorzowianie odpowiadali kilkoma strzałami z dystansu, ale nie potrafili umieścić piłki w siatce. Ekipa beniaminka objęła prowadzenie w 45. minucie za sprawą Jose Kante. Były zawodnik Górnika Zabrze dopiero pierwszy raz podczas swoich występów w Ekstraklasie trafił do siatki. Gdy wydawało się, że goście zejdą do szatni z jednobramkowym prowadzeniem, przypomniał o sobie Mariusz Stępiński, który wykorzystał dośrodkowanie Martina Konczkowskiego. W 80. minucie znów na prowadzenie wyszli goście. Prostopadłe podanie pod pole karne zagrał Siergiej Kriwiec, niepotrzebnie z bramki wychodził młody Kamil Lech, który nastrzelił wbiegającego Giorgiego Merebashviliego i futbolówka pechowo dla Ruchu wpadła do ich bramki. Ruch znów przypomniał o sobie w doliczonym czasie gry. Tym razem strzał Miłosza Przybeckiego ręką zablokował jeden z obrońców „Nafciarzy” i sędzia wskazał na wapno. Do piłki podszedł Rafał Grodzicki i jak na kapitana przystało, pewnym strzałem zapewnił swojej ekipie jeden punkt.


Tabela Lotto Ekstraklasy

drużyna m. pkt. br.
1 Jagiellonia Białystok 4 10 11:3
2 KGHM Zagłębie Lubin 4 10 9:1
3 Bruk-Bet Termalica Nieciecza 4 9 7:5
4 Cracovia 4 7 9:5
5 Lechia Gdańsk 4 7 6:4
6 Śląsk Wrocław 4 6 2:0
7 Arka Gdynia 4 6 7:6
8 Legia Warszawa 4 6 4:3
9 Korona Kielce 4 5 6:7
10 Piast Gliwice 4 5 4:7
11 Wisła Płock 4 4 7:8
12 Ruch Chorzów 4 4 5:10
13 Wisła Kraków 4 3 4:9
14 Pogoń Szczecin 4 2 3:6
15 Górnik Łęczna 4 1 3:6
16 Lech Poznań 4 1 1:8

5. kolejka: 

12 sierpień: 

Lechia Gdańsk – Korona Kielce   godz. 18:00
Lech Poznań – Cracovia Kraków   godz. 20:30

13 sierpień: 

Arka Gdynia – Śląsk Wrocław   godz. 15:30
Górnik Łęczna – Legia Warszawa   godz. 18:00
Pogoń Szczecin – Bruk-Bet Termalica   godz. 20:30

14 sierpień: 

Piast Gliwice – Zagłębie Lubin   godz. 15:30
Wisła Kraków – Ruch Chorzów   godz. 18:00

15 sierpień:

Wisła Płock – Jagiellonia Białystok   godz. 18:00

Autor | Damian Serwicki