- KARTKA Z KALENDARZA - 23 LIPCA -


- REKLAMA -

Wypowiedź Jamesa Camerona, producenta „Terminatora 6”, sugeruje duże zmiany w najnowszej odsłonie kultowej serii.

Nieco ponad dwa miesiące temu dowiedzieliśmy się, że zdjęcia nad nowym Terminatorem zaplanowane zostały na czerwiec-październik 2018. Powrócić mają starzy znajomi: wiekowy Arnold Schwarzenegger ponownie wcieli się w cyborga T-900, a Linda Hamilton w Sarę Connor.

James Cameron, ojciec pierwszego i drugiego Terminatora odchodzi na bok, jednak wciąż będzie nad całością czuwał jako producent. Miejsce reżysera przypadło Timowi Millerowi, znanemu przede wszystkim z „Deadpoola”.

Cameron w rozmowie z portalem Deadline w taki oto sposób nakreślił swoją wizję odnośnie do nowego Terminatora:

„Patrzymy na to inaczej niż wtedy, gdy pisałem scenariusz do pierwszego filmu w 1982 roku. Wtedy była to klasyczna opowieść: »technologia zła, sztuczna inteligencja zła«. Obecnie myślę, że potrzebna jest bardziej zróżnicowana perspektywa i mam nadzieję, że pokażemy, coś w stylu »inteligentne komputery złe, ale…« – nowy motyw.”

W telegraficznym skrócie: zamierzają wszystko wywrócić do góry nogami. Może i jest w tym głębszy sens,  serii przydałby się powiew świeżości, a twórcy mają tutaj spore pole do popisu. Szósta część Terminatora ma być bezpośrednią kontynuacją „Terminatora 2: Dzień sądu” historie z pozostałych trzech epizodów nie będą brane pod uwagę przy pisaniu nowego scenariusza. Innymi słowy, wszystko co nie wyszło spod ręki Camerona można wyrzucić do śmieci.  

Terminator 6 będzie zatem zarówno sequelem jak i rebootem, powrotem do korzeni, ale także powiewem świeżości, a w dodatku wyreżyseruje go twórca „Deadpoola”, czegoż można chcieć więcej? Szczegółów scenariusza jeszcze nie znamy, za to twórcy podali przybliżoną datę premiery: 22 listopada 2019 roku.


Autor: Patryk Wolny

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNowy parking na wrocławskim lotnisku
Następny artykułPierwsze zwycięstwo Spartan
Pisze, ponieważ uważa, że tak właśnie należy. Wielbiciel dobrego kina, ale i mocnego reportażu, gdzieś w głębi wierzy, że styl nowego dziennikarstwa przebije się kiedyś do głównego nurtu.