Wyrównany początek, a później szybka dominacja utrzymana już do końca. Tak w skrócie wyglądał drugi półfinał Pucharu Polski, w którym Jastrzębski Węgiel pewnie wygrał z Onico Warszawa 3:0. W finale zmierzy się więc ZAKSA z Jastrzębiem. 

Drugie półfinałowe spotkanie zapowiadało się bardziej wyrównanie niż pierwsze. Naprzeciwko siebie stanęły Onico Warszawa i Jastrzębski Węgiel.

Mecz rozpoczął się od zaciętej gry. Długie wymiany i widowiskowe kontry mogły się podobać wrocławianom zebranym we wrocławskiej Orbicie. Zespół z Jastrzębia dobrze radził sobie w polu serwisowym. Za to u Onico świetnie funkcjonował blok, Piotr Łukasik brylował w tym elemencie. Żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie większej przewagi. Walka toczył się punkt za punkt. W połowie seta nieco na prowadzenie wybijało się Jastrzębie. Warszawiankom brakowało skuteczności w ataku, co doskonale wykorzystywali rywale. Wygrali pierwszą partię 25:22.

Drugi set lepiej zaczęła drużyna ze stolicy. O niebo lepiej w obronie i asekuracji bloku, co przekładało się na punktowe kontry. Nieco osłabła ekipa Jastrzębskiego Węgla. Po kiepskim początku seta zdołała jednak szybko wyrównać. Oba zespoły nie odpuszczały.

W połowie drugiego seta Bartosza Kwolka w przyjęciu zastąpił Nikołaj Penchev. Młody przyjmujący po jednej akcji źle wylądował obciążając staw skokowy. Z boiska schodził w asyście medyków. Dobrze prezentował się Dawid Konarski, zarówno w ataku, jak i w polu serwisowym. Zacięta końcówka, którą ostatecznie to Jastrzębie przechyliło szalę zwycięstwa na swoją korzyść i wygrało 25:23.

W trzecim secie na boisko już w pełni sił powrócił Kwolek. W końcówce drugiego seta już się pojawił, ale dopiero w trzeciej partii nie było po nim widać żadnego urazu. W drużynie z Jastrzębia dobrze funkcjonował środek siatki. Piotr Hain i Grzegorz Kosos tworzyli zgrany duet. Gdy kapitan Jastrzębia – Kosok, udał się na zagrywkę jego zespół zbudował solidną przewagę. Onico miało spory problem ze skutecznością w ataku, za to rywale dysponowali świetnym blokiem. Konarski w połowie trzeciej partii po prostu zamurował siatkę. Warszawiacy nie byli w stanie obić jego rąk, które zatrzymywały każdy cios lub kiwkę. Jastrzębie dominowało w każdym elemencie. Pewnie wygrali 25:14, a całe spotkanie 3:0.

Pierwsze dwa sety były niezłe w naszym wykonaniu, w trzecim trochę stanęliśmy. Jastrzębie dysponowało świetną zagrywką i byli dobrze ustawieni w polu Z pewnością nie spodziewaliśmy się, że to spotkanie zakończy się tak szybko. Szkoda nam tego meczu,a le taki jest sport – mówi Piotr Łukasik, przyjmujący Onico Warszawa.

Czuliśmy się bardzo pewnie w każdym elemencie. Dysponowaliśmy dobrą zagrywką, która skutecznie odrzucała Onico od siatki. Jesteśmy zadowoleni z tego spotkania, mimo błędów. Gramy coraz równiej, co również cieszy. Przy jednym ustawieniu z Grześkiem Kosokiem na zagrywce zbudowaliśmy dużą przewagę. Teraz szybka regeneracja i jutro wszystkie siły na finał – dodaje Dawid Konarski, atakujący Jastrzębskiego Węgla.

W finale zmierzą się z ZAKSĄ Kędzierzyn Koźle już w niedzielę – 27 stycznia o 14:45 w hali Orbita.


Onico Warszawa – Jastrzębski Węgiel 0:3 (22:25; 23:25; 14:25)

Onico: Kwolek, Brizard, Łukasik, Wrona, Vigrass, Kurek, Wojtaszek (libero) oraz Penchev

Jastrzębski: Fromm, Kosok, Konarski, Lyneel, Kampa, Hain, Popiwczak (libero) oraz Bucki

MVP: Lukas Kampa


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Instagram