#VolleyWrocław przegrał kolejne spotkanie w Lidze Siatkówki Kobiet. Tym razem górą okazały się być siatkarki Banku Pocztowego Pałacu Bydgoszcz, które wygrały 3:1. Zryw dobrej gry w jednym secie to zdecydowanie za mało, żeby można było mówić o zwycięstwie.

Wrocławianki do tego meczu podchodziły bez atakującej Klaudii Felak. W spotkaniu przeciwko Budowlanym Łódź młoda zawodniczka doznała kontuzji kolana. Jak się okazało diagnostyka wykazała skręcenie stawu kolanowego, co wyklucza atakującą z gry na kilka miesięcy. W najbliższym czasie będzie musiała przejść operację, po której nastąpi długa rehabilitacja.

Z czasem zaczęła drżeć ręka w ataku

Spotkanie z bydgoskim pałacem rozpoczęło się od problemów ze skutecznością w ataku gości. To, co prawda nie dało Volley’owi prowadzenia, ale pozwalało trzymać się blisko rywalek. Dobrze radziły sobie w polu serwisowym, co już pokazywały we wcześniejszych meczach. Obie drużyny grały bardzo czujnie w bloku i w polu. Pierwsza partia była dość wyrównana, żaden zespół nie potrafił wypracować sobie kilkupunktowej przewagi. Natalia Murek zdecydowanie stanowiła o sile wrocławskiego ataku, kończąc tę partię z 50% skutecznością.

Dopiero w połowie seta przyjezdne zaczęły wychodzić na prowadzenie, wrocławianki gubiły się w przyjęciu i nie kończyły pierwszych ataków. W bydgoskim zespole ważnym ogniwem w ataku była Patrycja Polak Balmas, gospodynie nie radziły sobie z obroną jej ciosów. W końcówce seta przyjezdne poczuły się bardzo pewnie na skrzydłach, przez co wygrały tę pierwszą partię 25:18.

Bydgoszczanki niezawodne w polu

Druga część tego meczu rozpoczęła się od kilku błędów w przyjęciu siatkarek Marka Solarewicza. Słaba asekuracja bloku przekładała się na nerwową atmosferę na boisku. Gra Volley’a momentami była źle zorganizowana. Za to rywalki mimo też popełnianych błędów, potrafiły wyjść z tego obronną ręką. Głównie dzięki dobrej skuteczności w ataku. W połowie seta za Roksanę Wers na boisku pojawiła się Karolina Piśla.

Prym w ataku cały czas wiodła Murek. Młoda przyjmująca nie wstrzymywała ręki na skrzydłach, biorąc odpowiedzialność gry na siebie. Końcówka tego seta wyglądała tak samo, jak poprzedniego. Bydgoszczanki podbijały niemalże każdy atak Volley’a i wygrały drugą partię 25:23.

Przełamanie złej passy

Trzeciego seta wrocławianki zaczęły nieco lepiej zwłaszcza w ataku. Walka toczyła się punkt za punkt. Gospodynie popełniał bardzo dużo własnych błędów, ale mimo to zdołały zbudować kilkupuktową przewagę. Bydgoszczanki wybiły się lekko z rytmu, który utrzymywały w dwóch pierwszych setach. Szybko jednak wróciły na dobre tory. Ataki wrocławianek nie sprawiały im zbyt wielu problemów. Gospodynie ratowały się blokiem, których w całej secie pojawiło się aż siedem. Przyjezdne za to gubiły się we własnych błędach. Z każdą akcją wrocławianki wzajemnie się nakręcały, dzięki czemu zdołały wygrać tę partię 25:18.

Kropka nad i

Kolejny set Volley rozpoczął z dużo większą pewnością siebie. Aleksandra Gancarz, która pojawiła się po kontuzji obok Murek była bardzo ważną postacią we wrocławskim zespole. Często skutecznie kończyła fasty. Bydgoszczanki jednak nie odpuszczały, cały czas w polu podbijały większość piłek. Mocnym elementem gry Volley’a był środek siatki. Zarówno Gancarz, jak i Magdalena Soter świetnie się spisywały. W połowie seta gospodynie własnymi błędami same podawały ręka przyjezdnym, które dobrze to wykorzystały. Pewnie wygrały ostatnią partię 25:18.

Już czuję się bardzo dobrze. Lekarze także wyrazili zgodę na mój powrót na boisko, więc cieszę się, że mogła wrócić. Pomimo że zabrakło trochę szczęścia w końcówkach setów, byłyśmy dziś na parkiecie jednością. Wkradały się nerwy i pojawiło sporo własnych błędów – mówi Aleksandra Gancarz, środkowa Volley Wrocław.

Może wynik tego do końca nie obrazuje, ale w liczbach nasza gra wygląda naprawdę dobrze. Zabrakło momentami zimnej głowy i zdecydowania w ataku. Słabej zagraliśmy w przyjęciu niż w poprzednich spotkaniach. Rywal był bardzo dobrze zorganizowani w obronie i asekuracji. Cieszymy się z powrotu Oli i Magdy do pełni sił. Jeśli chodzi o Klaudie nie wiemy na ile zostanie wykluczona z gry. W miarę możliwości finansowych będziemy szukać wsparcia na ataku – podsumowuje Marek Solarewicz, trener Volley Wrocław.


#VolleyWrocław – Bank Pocztowy Pałac Bydgoszcz 1:3 (18:25; 23:25; 25:18; 18:25)

#VolleyWrocław: Wers, Rasińska, Soter, Murek, Gajewska, Łozowska, Kuziak (libero) oraz Piśla, Gancarz.

Pałac Bydgoszcz: Polak Balmas, Ziółkowska, Misiuna, Krzywicka, Gałucha, Jagła (libero) oraz Fedusio.

MVP: Ewelina Krzywicka


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Krystian Janisz / #VolleyWrocław