Niech nikt nie sądzi, że jak zima, to w przyrodzie spokój! Na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu właśnie się kocą się owce. Jeszcze niedawno wykonywano badania USG, by sprawdzić które z osiemdziesięciu zwierząt są kotne, a tu proszę: 33 maluchy już skaczą, meczą, baraszkują. Wśród tych 33 brykających maluchów jest jedna czarna owca. Ani jej rodzice, ani dziadkowie nie byli czarni… tak to już z czarną owcą bywa – pisze Jolanta Cianciara.

Kierująca uczelnianym centrum kształcenia praktycznego Marta Iwaszkiewicz spodziewa się, że drugie tyle owieczek przyjdzie na świat lada dzień. – Kiedy podrosną trafią do różnych hodowli – wyjaśnia – a na uczelni zostaną tylko bliźniaki.

owieczka grzeczna

Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu utrzymuje stado nie tylko do celów dydaktycznych, żeby studenci weterynarii czy biologii i hodowli zwierząt byli dobrze praktycznie szkoleni. Uczelnia prowadzi badania naukowe, związane m.in. z rozmnażaniem zwierząt i zachowaniem gatunków i ras. Owce, które właśnie przychodzą na świat, są ze szczególnie plennej (czyli rodzącej dużo małych) rasy. Bliźniacze owce zapewne przekażą kolejnym pokoleniom gen pozwalający jeszcze podnieść plenność rasy.

Teraz, jeśli akurat nie śpią, są na etapie nieustannej zabawy i… jedzenia. Poza mlekiem matek już zaczynają skubać jęczmień i siano. Ciekawostką jest, że wiecznie głodne maluchy chętnie ssałyby nie tylko własną mamę-owcę, matki jednak doskonale rozpoznają w tłumie swoje dziecko, a cudze delikatnie i stanowczo odpędzają. Profesor Piotr Nowakowski z UPWr, znawca tematu, zwraca uwagę, że to co obserwator – laik uważa za zabawę zwierząt, to tak naprawdę rozwojowa konieczność: – Małe owce muszą się teraz dużo ruszać, skakać i biegać, bo to stymuluje rozwój ich układu nerwowego, zwłaszcza móżdżku. Kiedy podrosną staną się zdecydowanie spokojniejsze. A poza tym, rzeczywiście, jak w każdej populacji, tak i owczym stadzie, trafiają się różne osobniki: jedne lękliwe, inne ciekawskie albo zadziorne. Widać to nawet na zdjęciach.

Autor: Jolanta Cianciara
Zdjęcia i video: Tomasz Lewandowski/UPWr