Lider Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy po raz kolejny stanął przed sądem. Tym razem obwiniony został o używanie nieprzyzwoitych słów w miejscu publicznym. Decyzją sądu nie popełnił on wykroczenia, a samo postępowanie umorzono.
- REKLAMA -

Podczas promowania swojej książki „Obgadywanie świata”, w listopadzie ubiegłego roku, Jerzy Owsiak pojawił się także w Empiku we wrocławskiej Renomie. To właśnie tam zgromadzonym słuchaczom opowiedział anegdotę ze swojego życia, która zawierała przekleństwo. Owsiak wspominał jak roznosił po znajomych mięso ze zdobytej świni. Na czatach stał jego ojciec, który zwrócił uwagę synowi, że „ogon wystaje”. Na co ten odpowiedział: „K***a, przecież się nie zatrzymam”. I dodał, że świnia „była ciężka jak ch****a”. Nie spodobało się to jednemu z oglądających relację ze spotkania internautów, który anonimowo zawiadomił policję, skarżąc się, że Owsiak przeklina w miejscach publicznych. Policja potwierdziła fakt, że szef WOŚP publicznie wypowiedział słowo „k….”. Wszczęto więc postępowanie i sprawa trafiła do sądu. Zgodnie z kodeksem wykroczeń, za używanie nieprzyzwoitych słów w miejscu publicznym grozi do 1500 zł grzywny, nagana, a nawet ograniczenie wolności.

31 lipca we wrocławskim Sądzie Rejonowym odbyła się rozprawa, na której sąd umorzył sprawę i kosztami postępowania obciążył Skarb Państwa. Według wymiaru sprawiedliwości, trudno uznać salę, w której odbyło się spotkanie z czytelnikami, za miejsce publiczne. Między innymi ze względu na to, że miała ona ograniczoną liczbę miejsc i była wydzielona z pozostałej części sklepu. Na spotkanie nie przybyły także przypadkowe osoby, ale te, które były zainteresowane spotkaniem z Jerzym Owsiakiem. Sąd zauważył również brak społecznej szkodliwości czynu, a także fakt, że lider WOŚP cytował.

Tak o całej sprawie wypowiedział się sam Jerzy Owsiak:

 

Wtorkowa rozprawa nie jest pierwszym przypadkiem, kiedy Owsiak staje przed sądem za użycie niecenzuralnych słów. W październiku 2017 roku  lider WOŚP został ukarany za to, że ze sceny przystanku Woodstock powiedział między innymi „pie*****ć polityków”. Sąd udzielił mu wtedy nagany i nakazał pokryć koszty sądowe.


Autor: Ola Sopuch
Zdjęcie: facebook Jurka Owsiaka