O „Paternoster” w reż. Marka Fiedora na podstawie tekstów Helmuta Kajzara ze scenicznym Józiem – Jerzym Senatorem rozmawia Daniel E. Groszewski.

*

Kim jest Józio?

JERZY SENATOR: – Mówiąc ogólnie – Józio jest troszkę everymanem. To taki przypadek człowieka, za którym w pewnym momencie swojego życia możemy sobie zadać pytania: Co osiągnąłem? Gdzie jestem? Co mi przeszkadzało? Z czego wyrosłem? A mówiąc już szczegółowo, to Józio jest może trochę nieudanym artystą, który w pewnym momencie swojego życia poczuł, że chyba coś utracił. Coś co budowało go  jako człowieka. I dlatego musi dokonać rachunku sumienia. Zagłębić się w siebie, żeby przyjrzeć się relacjom z ojcem, z matką, poszukać swoich korzeni, tego, co go ukształtowało. Potrzebne jest mu uświadomienie sobie, czy to jest coś, co mu pomogło w życiu, czy też coś, co mu przeszkadzało. Pojawia się też wątek rozliczenia z rodziną, którą opuścił uciekając z domu. A może raczej z sobą samym?

Dlaczego warto zobaczyć ten spektakl?

– Wydaje mi się, że warto od nowa przyjrzeć się twórczości Helmuta Kajzara. Akurat „Paternoster”  jest przykładem istotnym. Dramat dotyczy – pomimo pewnych wypreparowanych przez nas szczegółów z epoki – sytuacji niby jednostkowej, a w rzeczywistości dotyczącej wielu ludzi. Może warto czasami, szczególnie teraz, gdy jesteśmy w nieustającym, wszechobecnym biegu, zatrzymać się i przyjrzeć sobie. Poza tym okazuje się, że ten tekst dotyka nadal obecnych w polskim społeczeństwie wad, ujawniających się w hermetycznych środowiskach, dotyka  dewocyjnej religijności i związanej z nią presji, dochodzącej do głosu, kiedy ktoś ujawnia swoją szeroko rozumianą „inność”. Okazuje się, że ciągle mamy z tym problem. I chyba warto o tym dyskutować.

Rozmawiał | Daniel E. Groszewski
Zdjęcie | Tomasz Żurek

*


O SZTUCE

Helmut Kajzar PATERNOSTER

opracowanie tekstu, scenografia i reżyseria: Marek Fiedor
kostiumy: Nika Jaworowska-Duchlińska
muzyka: Tomasz Hynek
światło: Jan Sławkowski
asystentka reżysera, inspicjentka, suflerka: Elżbieta Kozak

obsada:

Józio – Jerzy Senator
Ojciec – Krzysztof Zych
Matka – Zina Kerste
Gwiazda – Beata Rakowska
Helga – Jolanta Solarz
Ciotka Wala – Renata Kościelniak
Ciotka Iza – Anna Błaut
Wuj Buniek – Tadeusz Ratuszniak
Wuj Jacuś – Krzysztof Boczkowski
Jakiś Pan / Ksiądz Goik / Dyrektor – Tomasz Orpiński

W scenariuszu wykorzystano fragmenty innych dramatów, esejów i wywiadów Helmuta Kajzara

Paternoster Helmuta Kajzara to dramat o poszukiwaniu samego siebie, o zmaganiu się z własną tożsamością. Główny bohater, Józio – „światowej sławy” artysta – wraca we śnie do rodzinnej wsi, by zadać sobie pytanie: czy tradycja, kulturowe dziedzictwo i wiara ojców pomogły mu w życiu, były podporą w mozolnym trudzie pięcia się po szczeblach kariery, czy też były raczej obciążeniem, odrzuconym wreszcie po latach balastem? Czy istnieje w nim jeszcze więź ze światem, który go ukształtował, czy też będąc już zakorzenionym w „wielkim świecie”, ale ciągle przecież tam obcym – pozostanie na zawsze obcym dla wszystkich.

Józio wraca w przeszłość, by rozpoznać źródła „tożsamościowego” zamętu. Jak Syn Marnotrawny, staje w domowych progach pokorny i pełen skruchy. Ojciec nie jest jednak skory do odegrania roli wybaczającego i miłującego rodzica. Wręcz przeciwnie – jak niegdyś – bezwzględnie odrzuca syna. „Ciało masz włochate, niewieście” – słowa ojca wypalają się w Józiowej świadomości piętnem odmienności. Mimo to, syn czyni krok następny. Spogląda na ojca oczami dziecka – pragnie wielbić go i podziwiać jak mały chłopiec, doświadczyć ojcowskiego autorytetu i akceptacji. Potem wynosi ojca do kolejnych godności. I wszystko na próżno. Józio musi więc w końcu unicestwić świat, który stworzył – jego Sobowtór skazuje ojca na śmierć a goście rozgrabiają dom. Ale Kajzar nie pieczętuje Józiowego snu znakiem rozpaczy. Raczej, może trochę przewrotnie, czyni „pęknięcie” i „zamęt” – rozpoznanym i zaakceptowanym kształtem Józiowej tożsamości.

 

PREMIERA: 14 czerwca 2014 (Scena na Strychu)