Nie będzie to jednak pełnoprawna odsłona serii, a coś w rodzaju wprowadzenia, które obejrzeć będzie można jako materiał poprzedzający projekcję filmu „Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw”.

Brzmi to niestety jak kiepski żart i, nie ma co ukrywać, jest niemałym rozczarowaniem. Z jednej strony można podejrzewać, że twórcy pewni sukcesu spin-offu „Szybkich i wściekłych” chcą nieco dopomóc swoim dinozaurom, by lepiej zapoznać je z fanami, z drugiej, jeśli to ma być short poprzedzający (zapewne nie krótki) film, może to oznaczać, że ze świata „Jurassic World” zobaczymy zaledwie kilka sekund.

Jest też, teoretycznie, trzecia i, tak podejrzewam, najgorsza możliwość. Komuś w Universalu wykiełkował w głowie pomysł połączenia obu serii. Szybkie samochody i krwiożercze dinozaury w jednym filmie – cóż tego byłoby już chyba za wiele nawet jak na magię kina.

Informacja o premierze „Jurassic World Short” wypłyneła w trakcie American International Toy Fair w Nowym Jorku, przedstawiciel firmy Mattel nie tylko miał potwierdzić premierę filmu, ale także ujawnić, że zaprezentuje ona widzowi nowego dinozaura.

„Mamy nowy gatunek, Nasutoceratops, to łamaniec językowy, podobnie jak nasz Allozaur. Pojawią się w krótkim pre-rollowym materiale przed nowym filmem Szybcy i wściekli latem 2019.”

Cóż, pre-roll najczęściej ma kilka-kilkanaście sekund, miejmy nadzieję, że nie będzie to ekskluzywny zwiastun, bo to zakrawałoby na śmieszność. Nie wiadomo także, czy i w jaki sposób ten materiał zostanie osadzony w uniwersum, czy będzie w ogóle powiązany z wydarzeniami znanymi z głównych odsłon „Jurassic World”.

Na chwilę obecną nie wiadomo niestety nic, nawet sama informacja o premierze może okazać się jedną wielką bajką. Podejrzewam, że wraz z premierą Hobbsa i Shawa twórcy mogą po prostu dać króciutki teaser na którym przebiegnie dinozaur czy dwa i to będzie na tyle – czas pokaże.


Autor: Patryk Wolny