- REKLAMA -

Ocena powietrza w mieście, plan finansowy na jego poprawę oraz działania informacyjno-edukacyjne, dotyczące kwestii smogu to trzy z dziesięciu pytań, postawionych kandydatom na prezydenta. Dolnośląski Alarm Smogowy przedstawił wyniki ankiety, dotyczącej walki ze smogiem we Wrocławiu.

Na zadane przez działaczy Dolnośląskiego Alarmu Smogowego pytania, dotyczące problemu smogu we Wrocławiu, odpowiedzi przesłało siedmiu z dziesięciu kandydatów, startujących w najbliższych wyborach samorządowych: Marta Lempart, Jerzy Michalak, Katarzyna Obara-Kowalska, Mirosława Stachowiak-Różecka, Jacek Sutryk, Małgorzata Tracz i Artur Zborowski.

– Zrobiliśmy to nie tylko, żeby zmobilizować kandydatów do zastanowienia się, jak ma wyglądać konkretny program walki ze smogiem w ciągu pięciu lat następnej kadencji, ale też dlatego, aby wyborcy mogli sprawdzić jakie rozwiązania oni proponują. Zrobiliśmy to również po to, aby móc po wyborach pójść do tych, którzy wygrają – zarówno do prezydenta czy prezydentki, jak i do radnych z poszczególnych frakcji – i sprawdzić, jak ten plan realizują – mówił Krzysztof Smolnicki z Dolnośląskiego Alarmu Smogowego.

Prawie wszyscy kandydaci uznali smog za jeden z najważniejszych problemów Wrocławia. Jak mówił Krzysztof Smolnicki, szczegółowe pytania wynikają z doświadczenia – już w 2002 roku Rafał Dutkiewicz, rozpoczynając swoją pierwszą kadencję, zapowiedział walkę ze smogiem i, według przedstawiciela DAS, nie do końca wywiązał się ze swoich obietnic.

– Ogólne pytania zadawaliśmy 16 lat temu przy pierwszej kadencji prezydenta Rafała Dutkiewicza i wtedy dostaliśmy bardzo ogólnikową odpowiedź. W 2002 roku na pierwszym miejscu w Zielonym Programie prezydent Rafał Dutkiewicz zapowiedział, że doprowadzi do ograniczenia zanieczyszczenia powietrza przez źródła tak zwanej niskiej emisji. Minęły cztery kadencje – trzy pierwsze przespane, w tej czwartej, za naszą sprawą, wystąpiły bardziej zintensyfikowane działania. Widzimy, że ogólniki nie wystarczą. Stąd zadaliśmy kandydatom dziesięć konkretnych pytań. Zapytaliśmy między innymi o to, jakie konkretne kwoty przeznaczą z budżetu własnego, jakie środki pozyskają z zewnątrz, czy zrobią inwentaryzację pieców, czy włączą doradztwo energetyczne i jak będzie wyglądała w tym zakresie pomoc dla najuboższych. Dobra wiadomość jest taka, że kandydaci tym razem odrobili lekcję i dobrze się przygotowali. Siedmiu na dziesięciu kandydatów, w tym wszyscy z czołówki rankingu, podali odpowiedzi i nie były one ogólnikowe. Po pierwsze wskazano, że smog jest jednym z trzech najważniejszych problemów w naszym mieście – tak wypowiedzieli się wszyscy. Wszyscy również stwierdzili, że jakość powietrza jest zła. Jeśli chodzi o poszczególne rozwiązania to kandydaci już trochę się różnią – różne są na przykład kwoty, które wahają się od 40 do 100 milionów rocznie – wymieniał Smolnicki. – Troszkę nas martwi to, że nie zauważono problemu kominków we Wrocławiu. Ludzie często dla zabawy, a często żeby zmniejszyć koszty, palą drewnem, co nie jest dobre dla zdrowia. Słabo też kandydaci zauważyli potrzebę rozwoju odnawialnych źródeł energii. 

Należy pamiętać, że od 1 lipca 2018 roku w kominkach, które nie stanowią podstawowego źródła ogrzewania mieszkań czy budynków, i które nie są one wyposażone w elektrofiltry lub jeśli nie spełniają tak zwanej klasy 5, nie powinno się palić. Przed 1 stycznia bieżącego roku kominków, które spełniały te wymogi, nie można było kupić na polskim rynku.

Pełną lista pytań i odpowiedzi kandydatów znaleźć można na stronie internetowej Dolnośląskiego Alarmu Smogowego.


Autor: Ola Sopuch
Zdjęcie: goodfreephotos.com