„Osmoza” to niesamowite wydarzenie artystyczne, które będzie można zobaczyć w Muzeum Narodowym już w sobotę, 17 maja z okazji Nocy Muzeów. Prezentowana będzie trzykrotnie. Pierwszy raz tuż po godz. 20.30.

*

Dlaczego spośród ogromu propozycji przygotowanych na Noc Muzeów powinniśmy wybrać „Osmozę” i przyjść właśnie do Muzeum Narodowego?

KATARZYNA BARANIECKA: – Chcielibyśmy zaprosić państwa na niezwykłe spotkanie z wybitnymi artystami – jest to spotkanie nie tylko z malarstwem Jana Dobkowskiego, Edwarda Dwurnika, Jerzego Nowosielskiego i Henryka Stażewskiego i twórczością Helmuta Kajzara, który o tych artystach napisał w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych bardzo osobiste eseje, ale także ze współczesnymi, młodymi artystami Jakubem Lechem i Adamem Miliwiw-Baronem, których zaprosiłam do współpracy przy tym projekcie. Jakub Lech jest odpowiedzialny za obraz i tworzy video-art wykorzystując obrazy wyżej wymienionych malarzy, natomiast Adam Milwiw-Baron w dialogu z obrazami tworzy warstwę dźwiękową całego przedsięwzięcia. W tym samym czasie aktorzy Teatru Współczesnego Marta Malikowska i Krzysztof Kuliński czytają teksty Helmuta Kajzara. Zatem można powiedzieć, że „Osmoza” to multimedialny performans, w którym słowo, obraz i dźwięk wzajemnie się przenikają, tworząc impresję na temat malarstwa Dobkowskiego, Dwurnika, Nowosielskiego i Stażewskiego a także uniwersalną opowieść o człowieku i jego naturze. Działanie to jest w dużej mierze improwizowane, co myślę jest jego siłą. Będziemy je komponowali trzy razy tego wieczora i myślę, że mogą to być trzy różne zdarzenia, oczywiście w ramach, które sobie wcześniej wyznaczyliśmy, w obrębie pewnych założeń. Ważnym aspektem tego przedsięwzięcia jest „spotkanie” i to co ono w nas powoduje, co z niego wynika, jak rezonuje. Jeśli jesteście państwo ciekawi co dzisiaj w nas powoduje spotkanie z twórczością Kajzara, Dobkowskiego, Nowosielskiego, Stażewskiego i Dwurnika, i chcecie spotkać się na ten temat z nami, zapraszamy 17 maja do Muzeum Narodowego.

Do tej pory w Muzeum Narodowym spotykaliśmy się pod konkretnym obrazem. W tym roku obrazów będzie więcej, więc pewnie jest jakaś inna formuła spotkania ze sztuką malarską?

– Tak jak już wspominałam, wykorzystujemy obrazy w swoim działaniu, jednakże są one na żywo przetwarzane i animowane przez Jakuba Lecha i wyświetlane na pewnego rodzaju ekranie. Nie jest to jednak tradycyjny, płaski ekran, ale ekran, który tworzą zawieszone wysoko w różnych od siebie odległościach kawałki białego, prześwitującego materiału, przez co uzyskujemy efekt głębi i trójwymiaru – czyli takie jakby 3D, ale bez konieczności zakładania okularów.

Dzięki temu spotkaniu poznamy lepiej Kajzara i jego postrzeganie teatru?

– Myślę że tak. Widzowie mogą z wszystkich miejsc oglądać performans, ponieważ pozwala na to zastosowany przez nas ekran, mogą także przechadzać się pod nim albo na przykład leżeć, właściwie robić co chcą. Nie wyznaczamy widzowi miejsca, które powinien zająć, tak jak dzieje się to w tradycyjnym teatrze, gdzie kupujemy bilet z wydrukowanym numerkiem fotela, w którym mamy usiąść i najlepiej przesiedzieć do końca. Zdarzenie ma miejsce w hallu głównym Muzeum Narodowego – w przestrzeni otwartej, gdzie znika tradycyjny podział na scenę i widownię, a granice teatru poszerzają się zgodnie z duchem kajzarowskiego Manifestu teatru meta-codziennego, w którym mowa jest o tym, że „teatr staje się miejscem pośrednim – takim jak schody, jak korytarz…”. W „Osmozie” przenikają się słowo, obraz i dźwięk, ale także świat sztuki i życie codzienne.

Rozmawiał | Daniel E. Groszewski
Zdjęcie | Elżbieta Kozak