O Kosynierach, lacrosse, walce o mistrzowski tytuł i Wielkiej Wrocławskiej Triadzie rozmawiamy z Tomaszem Kędzią – propagatorem lacrosse we Wrocławiu.

Dzielnice Wrocławia: Kosynierzy to już trzyletni klub. Co się wydarzyło przez te trzy lata. Jakich doświadczeń nabraliście?

TOMASZ KĘDZIA: – Bardzo wiele doświadczeń. Zaczynaliśmy praktycznie od zera, od grupy ludzi, którzy biegali po boisku szkolnym na Kozanowie. Doszła do nas paczka ze sprzętem z europejskiej federacji lacrosse i zaczęliśmy trenować. Dodam, że ani o trenowaniu ani o samym sporcie nie mieliśmy większego pojęcia, poza odległymi informacjami zza oceanu. Na chwilę obecną po tych trzech latach dwie sekcje, zarejestrowany klub sportowy Kosynierzy Wrocław, około 60 osób we Wrocławiu uprawiających ten sport, zawodnicy z historią gry w reprezentacji narodowej, która w międzyczasie się objawiła, doświadczenie w ligach zagranicznych np. w lidze czeskiej, turnieje w Polsce, turnieje zagraniczne i w tym sezonie pilotażowy sezon pilskiej ligi Lacrosse. Walczymy o mistrzostwo. Zaczynaliśmy od grupy kilku chłopaków z kijami i jedną piłką.

Tomasz Kędzia gra tak samo dobrze jak się uśmiecha

 

ZOBACZ: Wielka Wrocławska Triada [FOTO] >>>

ZOBACZ RELACJĘ: Powstała Wielka Wrocławska Triada >>>

 

Dzielnice Wrocławia: Teraz dołączyliście do Triady i jesteście jednym z jej założycieli. Czego oczekujecie od Triady? Co chcecie dostać od niej, a co w zamian chcecie dać?

TOMASZ KĘDZIA: – Co chcemy dać? Na razie być może jeszcze małą, ale z potencjałem siłę marketingową. Chodzi nam o to razem z KSB i Devils, żeby skoordynować swoje działania marketingowe i wten sposób pozyskać większą liczbę osób, które będą przychodziły na mecze, będą się interesowały tymi trzema klubami, a docelowo przełoży się to na większą atrakcyjność tych klubów, jeśli chodzi o pozyskiwanie sponsorów.

Dzielnice Wrocławia:Macie też doświadczenie w formowaniu kadry narodowej i wiem, że koledzy z innych klubów chcą się od was dowiedzieć między innymi jak to zrobić.

TOMASZ KĘDZIA: – Tak, zgadza się. Rzeczywiście największe zainteresowanie u chłopaków: footballistów i baseballistów wzbudziły nasze doświadczenia reprezentacyjne. Mamy pewne know how, znamy metodę i wiemy jak podejść do budowania takiej reprezentacji, jak korzystać z pewnych dostępnych zasobów. Mam tu na myśli ludzi ze Stanów Zjednoczonych, Amerykanów i Kanadyjczyków polskiego pochodzenia, których z powodzeniem można zaangażować. Wiele z tych osób zrobi to zupełnie charytatywnie, ze względu na dobre wspomnienia z krajem ich przodków. Warto korzystać z tego potencjału, żeby czerpać doświadczenie. Takie przesłanie bym tutaj skierował do footbalistów i baseballistów. Oczywiście wiele osób może zarzucić, że korzystanie z zawodników mających polskie korzenie, ale nie mówiących po polsku jest pewnym „zaprzedaniem” reprezentacji. Myślę jednak, ze warto się na to zdecydować, bo taka reprezentacja złożona częściowo z zawodników zza oceanu, a częściowo graczy z polskich klubów to jest bardzo dobre połączenie, bo ta druga grupa ma od kogo czerpać doświadczenie i ma okazję zobaczyć jak powinno się grać w dany sport i jak należy organizować grę reprezentacji, czy nawet rozgrywki.

Dzielnice Wrocławia: Czy w drużynie Kosynierów pojawiają się obcokrajowcy?

TOMASZ KĘDZIA: – Mogę powiedzieć, że tak. Pojawiają się. Są to zazwyczaj osoby z doświadczeniem w Lacrosse, które z jakiś powodów dotarły do Wrocławia, czy to ze względu na studia, czy ze względu na pracę. Mieliśmy na początku takich zawodników, a niedługo prawdopodobnie dołączy do nas kolejna taka osoba, człowiek z doświadczeniem w reprezentacji Austrii. Ta reprezentacja miała duże aspiracje na ostatnich mistrzostwach, była bardzo dobrze zorganizowana. Także wiemy, że przyjeżdża do Wrocławia, pomogliśmy mu nawet znaleźć miejsce do zamieszkania. Czekamy na niego i liczymy, że dołączy do naszego klubu i będzie grał w naszych barwach.

Dzielnice Wrocławia:Walczycie o mistrzostwo w tym roku. Oprócz was ekipy z Krakowa, Poznania, Warszawy. Kto jest najsilniejszy, kogo najbardziej się obawiacie?

TOMASZ KĘDZIA: – Poznań Husars to nasz główny przeciwnik. To drużyna, która w tym samym czasie co my we Wrocławiu napędzała rozwój dyscypliny w swoim mieście. Możliwość rywalizacji była od samego początku ważna i  do chwili obecnej rywalizujemy jak równy z równym. Między nami dojdzie do rozstrzygnięcia kto zostanie mistrzem Polski. Niemniej nie powinniśmy przesądzać sprawy bo zarówno Grom Warszawa jak i Kraków Dragons mogą sprawić niespodziankę i włączyć się do tej rywalizacji. Przypuszczam jednak, że o pierwsze miejsce rywalizacja rozegra się między Wrocławiem, a Poznaniem, a o trzecie miejsce walka rozstrzygnie się między Warszawą, a Krakowem.

Dzielnice Wrocławia:Najbliższy mecz gracie właśnie z krakowskimi „Dragonsami”. Smoki dostały u siebie lanie i odgrażają się, że we Wrocławiu będą chcieli wygrać. Obawiacie się?

TOMASZ KĘDZIA: – Jeśli nie popełnimy druzgocących błędów i zagramy na swoim poziomie, to doświadczenie boiskowe naszych graczy będzie dla nich nie do przeskoczenia. Myślę, ze tylko jakaś katastrofa i bardzo wiele błędów na boisku mogłyby nam uniemożliwić zwycięstwo. Podchodzimy oczywiście do przeciwnika z szacunkiem, liczymy jednak na wygraną.

Dzielnice Wrocławia:Mecz w niedzielę o 15.30 na ul. Sztabowej. Czego mają spodziewać się kibice którzy przyjdą na Lacrosse pierwszy raz?

TOMASZ KĘDZIA: – Na pewno kontaktowej gry, nieustępliwości z obu stron, dynamicznych wejść w pole bramkowe, twardej gry w obronie. Nikt nie będzie się oszczędzał, być może kije będą się łamały, ale na pewno będziemy grać fair, bo Lacrosse jest dyscypliną techniczną, gdzie jest miejsce na sporą dozę wirtuozerii.

 

Rozmawiał Daniel E. Groszewski

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykuł– Devilsi wygrywają w sparingu
Następny artykuł– Impel Gwardia wygrywa w Mielcu
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.