W ostatnim niedzielnym spotkaniu 21. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Śląsk Wrocław przegrał na Stadionie Miejskim z Koroną Kielce 1-2 (1-1). Bramkę dla gospodarzy w 6. minucie strzelił Łukasz Madej, natomiast dla Korony gole zdobyli Tadas Kijanskas i Piotr Malarczyk.

Po niedzielnej porażce, Śląsk traci do pierwszej w tabeli Legii 3 punkty. (Fot DW)

Śląsk Wrocław rozpoczął spotkanie z Koroną Kielce w ustawieniu zbliżonym do tego z przed tygodnia. W podstawowym składzie Piotra Ćwielonga zastąpił Łukasz Madej zaś miejsce Johana Voskampa zajął Cristian Diaz. Po zwycięstwie Legii nad Podbeskidziem, stołeczna drużyna plasuje się 3 oczka nad zespołem Oresta Lenczyka. Wagą niedzielnego spotkania miało być zniwelowanie różnicy punktowej między dwoma „Wojskowymi” drużynami do wartości zera.

Spotkanie genialnie rozpoczęło się dla gospodarzy! Już w 6 minucie Cristian Diaz z przed pola karnego prostopadle odegrał piłkę do Łukasza Madeja, a ten z chirurgiczną precyzją zmieścił futbolówkę tuż przy słupku. Dla wychowanka Łódzkiego Klubu Sportowego jest to druga bramka w rundzie rewanżowej sezonu 2011/2012.

Pierwszy kwadrans meczu był bardzo wyrównany. Warunki do gry nie były sprzyjające, gdyż stan murawy na Stadionie Miejskim pozostawiał wiele do życzenia. Często o przebiegu sytuacji decydowały nie tyle piłkarskie umiejętności co przypadek. W 16 minucie groźną sytuację zainicjował Paweł Sobolewski. Prawy pomocnik Kielczan dobrze dośrodkował w pole karne jednak strzał Kuzery okazał się minimalnie niecelny.

Co nie udało się w 16 minucie udało się w 20. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Stano z linii końcowej odegrał piłkę do Kijanskasa, który piekielnie mocnym strzałem nie dał szans interweniującemu Rafałowi Gikiewiczowi. Wrocławianie tylko przez 15 minut cieszyli się z jedno bramkowego prowadzenia.

Śląsk próbował rozgrywać akcje poprzez długie podania z linii defensywnej do ofensywy jednak  większości crossów brakowało dokładności. Korona na zapędy Wrocławian odpowiadała bardzo groźnymi dośrodkowaniami oraz składnymi akcjami, które najczęściej kończyły się prostopadłymi podaniami za plecy obrońców.

Ciężko jest zrozumieć filozofię gry Wrocławian z pierwszej połowy. Wydawało się, że strzelona w pierwszych minutach spotkania bramka w sposób motywujący wpłynie na grę gospodarzy jednak przebieg meczu wskazywał na efekt wręcz odwrotny. Kielczanie w każdym elemencie przeważali nad Śląskiem co nie było zbyt dobrą wróżbą przed drugą odsłoną niedzielnego „widowiska” .

Jedynym zawodnikiem w szeregach „Wojskowych”, który zasługiwał na pochwałę był Łukasz Madej. Strzelec jedynej bramki dla Śląska dwoił się i troił na boisku. Niestety boiskowi partnerzy nie wzięli do siebie ambicji wychowanka ŁKS-u i truchtali po boisku od prawej do lewej flanki. Wydawać się mogło, że podopieczni Oresta Lenczyka w każdym elemencie gry byli spóźnieni o co najmniej 2 sekundy… Brak pomysłu na grę, brak dokładności, brak ambicji, brak wystawiania się na pozycje – te cechy w sposób idealny charakteryzowały grę Śląska w niedzielnym spotkaniu.

W drugiej połowie gra toczyła się głównie na połowie gospodarzy. Jedyny napastnik „Wojskowych” przez 73 minuty spotkania dotknął piłkę maksymalnie 7 razy…  Kiedy Latynoski snajper miał znakomitą szansę na zdobycie bramki zazwyczaj fatalnie pudłował.

W 76 minucie Śląsk przegrywał 1:2. Po kilku sekundach od wejścia na murawę po rzucie rożnym Malarczyk wpakował piłkę do siatki Śląska. Trener Leszek Ojrzyński wykazał się trenerskim nosem na miarę Oresta Lenczyka. „Złocisto – Krwiści” jak najbardziej zasłużyli na drugą bramkę. Przez całe spotkanie posiadali znaczną przewagę i konsekwentnie atakowali bramkę Rafała Gikiewicza.

W ostatniej minucie spotkania znakomitą szansę na wyrównanie miał Przemysław Kaźmierczak. Popularny „Kaz” ustawił piłkę na 30 metrze, a jego uderzenie z rzutu wolnego trafiło w spojenie bramki strzeżonej przez Zbigniewa Małkowskiego.

 

Śląsk Wrocław : Korona Kielce 1:2 (1:1)

Bramki: Łukasz Madej 6’, Tadas Kijanskas 20’, Piotr Malarczyk 76’

Żółte kartki: Golański (Korona Kielce), Pawelec (Śląsk Wrocław)

Sędzia: Tomasz Musiał

Widzów: 18000

Śląsk Wrocław: R.Gikiewicz – Celeban, Fojut, Wasiluk (50′ Pietrasiak), Pawelec – Elsner (77′ Cetnarski), Kaźmierczak – Sobota, Mila (77′ Dudek), Madej – Diaz. Trener: Orest Lenczyk

Korona Kielce: Małkowski – Golański(60’ Lenartowski), Kijankas, Stano, Lisowski – Kuzera(75’ Malarczyk), Jovanović, Vuković, Korzym – Sobolewski, Gołębiewski( 85’ Bąk) Trener: Leszek Ojrzyński

 

(Piotr Ciosek)