FutureNet Śląsk Wrocław wygrał siódme spotkanie z rzędu. Po raz trzeci zanotował wysoką wygraną – zdobył ponad sto punktów. Pokonał Energa Kotwicę Kołobrzeg 101:80 i pozostaje liderem ligowej tabeli.

Dla zawodników Kotwicy mecz ze Śląskiem był drugim spotkaniem rozgrywanym w przeciągu kilku dni we Wrocławiu. Wcześniej zmierzyli się z WKK Wrocław i przegrali 78:92, dlatego chcieli przełamać serię porażek.

Z piekła do nieba

Początek spotkania był bardzo chaotyczny w wykonaniu obu drużyn. Żadna z nich nie potrafiła zdobyć punktów. Dopiero po 1,5 minuty gry wynik otworzył Karol Michałek. Zawodnicy Śląska trafili później dwie trójki i zaczęli budować przewagę, skutecznie trafiając (10:6). W połowie kwarty dopadła ich jednak strzelecka niemoc. Rzucali niecelnie, a Kotwica, nie tylko odrobiła straty, ale także wyszła na prowadzenie (16:12). Świetnie prezentował się Jakub Zalewski, który napędzał grę gości. Wrocławianie nie potrafili się przełamać i po pierwszej kwarcie przegrywali 18:24.

W drugiej kwarcie wciąż lepsi byli przyjezdni. Rywale wykorzystywali błędy koszykarzy Radosława Hyżego i powiększali swoją przewagę (34:24). Trener Śląska zdecydował się na zmianę, która tchnęła w jego zespół nowe życie. Na parkiecie pojawił się Marcin Sasik. Po jego skutecznym bloku, gra wrocławskiej drużyny poprawiła się znacząco. Najpierw trzykrotnie trafili zza łuku, a później punktowali z gry. Goście zaczęli popełniać błędy i pozwolili się zdominować. Śląsk wrócił do gry, wygrywając tę część 30:15. W całym spotkaniu wrocławianie prowadzili 48:39.

Droga do raju

W trzeciej kwarcie Śląsk dalej imponował skutecznością, szczególnie zza łuku. Kotwica próbowała odrabiać starty, jednak gospodarze rozkręcili się na dobre i trudno było ich zatrzymać (59:47). Bardzo dobrze spisywali się Jakub Musiał i Robert Skibniewski. W końcówce kwarty przełamał się również Norbert Kulon, który zdobył swoje pierwszy punkty w tym spotkaniu. Po tej części Śląsk nadal wysoko prowadził (75:59).

Ostatnia kwarta była w zasadzie formalnością. Wrocławianie nadal dominowali i skutecznie powiększali swoją przewagę. Świetnie w całym meczu spisywał się Aleksander Dziewa, odblokował się także Kulon. Kotwica starała się gonić wynik, dobrze też broniła, jednak wrocławianie byli poza jej zasięgiem. Ostatecznie wygrali 101:80 i zanotowali siódme zwycięstwo z rzędu, a jednocześnie trzecie, w którym zdobyli więcej niż sto oczek.

– Po prostu gramy swoją koszykówkę, spełniamy założenia trenera, dobrze bronimy, a w ataku realizujemy zaplanowane zagrywki. Kotwica sprawiła nam sporo problemów penetracjami pod kosz i walką na deskach. Mimo iż ją wygraliśmy, nie było łatwo. Momentami brakowało nam jeszcze koncentracji i nad tym na pewno trzeba pracować – mówi Jakub Musiał, zawodnik Śląska Wrocław.


FutureNet Śląsk Wrocław – Energa Kotwica Kołobrzeg 101:80 (18:24, 30:15, 27:20, 26:21)

Śląsk: Musiał 23, Dziewa 21, Leńczuk 17, Krakowczyk 14, Skibniewski 12, Kulon 10, Michałek 4, Pietras 0, Sasik 0, Tomczak 0, Żeleźniak 0.

Kotwica: Grujic 19, Zalewski 14, Janiak 13, Bodych 10, Ryżek 9, Przyborowski 7, Wrona 5, Stanios 3, Izraelski 0, Lasota 0.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Instagram