Gwardia Wrocław pewnie pokonała UKS Mickiewicz Kluczbork. Wrocławianie wygrali to spotkanie bez straty seta i zgarnęli komplet punktów. MVP spotkania został libero – Bartłomiej Dzikowicz.

Po ostatniej porażce 2:3 na trudnym terenie wicelidera – APP Krispolu Września, przyszedł czas na powrót do własnej hali, gdzie Gwardziści mogli sprawdzić się w roli faworyta. Rywalem wrocławian była „czerwona latarnia” I ligi, czyli UKS Mickiewicz Kluczbork.

Gwardia rozpoczęła pierwszego seta od dobrej zagrywki i skutecznych ataków (7:4). Wrocławianie bardzo dobrze podbijali ataki gości, Ci zaś dodatkowo popełniali błędy własne. Jakub Nowosielski umiejętnie rozgrywał, wykorzystując do ataku dobrze dysponowanych Michała Superlaka Arkadiusza Olczyka (13:8). Goście nie potrafili zatrzymać Gwardzistów. Z czasem jednak we wrocławskiej drużynie pojawiły się problemy z przyjęciem i skończeniem akcji. Pozwoliło to przyjezdnym na odrobienie strat (17:17). Nerwowo zrobiło się w końcówce, kiedy goście po raz pierwszy w meczu wyszli na prowadzenie (22:21). Wrocławianie zachowali jednak zimną krew i wygrali 25:23.

Początek drugiego seta rozpoczął się od wymiany ciosów. Po skutecznych zagrywkach Macieja Naliwajko, Gwardia wyszła na prowadzenie (4:2). Goście mieli problemy z przyjęciem, a wrocławianie bardzo dobrze podbijali niemal wszystkie ataki rywala (8:3). Byli lepsi w każdym elemencie gry, dzięki czemu wypracowali sobie kilka punktów przewagi (13:6). Umiejętne rozegranie Nowosielskiego pozwalało na dobrą grę ze skrzydeł. Skuteczni byli Superlak i Kamil Maruszczyk. Przy stanie 19:9, trener UKS-u poprosił o czas, jednak nie wpłynęło to znacząco na grę jego zawodników. Wrocławianie wysoko wygrali drugą partię 25:15.

W trzeciej części Gwardziści dalej grali bardzo dobrze zarówno w ataku, jak i w obronie (6:3). Skutecznie blokowali przeciwników, byli także nie do zatrzymania na skrzydłach. Mimo że goście nie dawali za wygraną, to gospodarze prezentowali się lepiej (14:9). Wciąż dobrze podbijali ataki przeciwnika, dodatkowo zespół z Kluczborka popełniał sporo błędów (19:14). Przy pewnym prowadzeniu wrocławian, trener Piotr Lebioda dał szansę gry młodym zawodnikom – Danielowi Fijałce i Szymonowi Kaźmierczakowi. Ostatecznie Gwardia wygrała trzeciego seta 25:18, a całe spotkanie 3:0 i zgarnęła komplet punktów. MVP spotkania został Bartłomiej Dzikowicz.

Wydawało się, że mieliśmy pierwszego seta pod kontrolą, a wtedy rywal zdobył serię punktów i zrobiło się nieciekawie. Nam też zadrżała ręka, jednak wytrzymaliśmy to. Drugiego i trzeciego seta mieliśmy pod kontrolą i daliśmy radę. Jestem bardzo zadowolony, nie musiałem za bardzo motywować zespołu do gry. Cały czas powtarzali, że chcą wygrać w trzech setach – mówi Piotr Lebioda, trener Gwardii Wrocław.


KS Gwardia Wrocław – UKS Mickiewicz Kluczbork 3:0 (25:23, 25:15, 25:18)

Gwardia: Naliwajko, Dzikowicz (libero), Maruszczyk, Superlak, Olczyk, Nowosielski, Szymeczko oraz Kaźmierczak, Fijałka.

UKS: Mucha, Pasiński, Frąc, Popik, Sachnik (libero), Parcej, Popik oraz Kowalonek, Brożyniak, Miarka, Napiórkowski.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Gwardia Wrocław