W kolejnym meczu o „być albo nie być” na turnieju olimpijskim w Rio polscy piłkarze ręczni po męczarniach pokonali wicemistrzów olimpijskich –  Szwecję 25:24 (12:13). Fenomenalne zawody rozegrał Karol Bielecki – zdobywca ośmiu bramek.

Jeśli Szwecja marzyła o awansie do najlepszej ósemki turnieju to musiała ten mecz wygrać. Na nieszczęście Trzech Koron Polacy ani myśleli im to zadanie ułatwiać. Po pierwszej połowie widać było, że obie drużyny punktów potrzebują jak powietrza. Oglądaliśmy bardzo wyrównaną grę. Ani jedni ani drudzy nie potrafili sobie wypracować przewagi większej niż dwie bramki. Do przerwy przegrywaliśmy 12:13.

Drugą połowę kapitalnie rozpoczęli Biało-Czerwoni. Dobra gra w defensywie i skuteczność w ataku pozwoliła na objęcie prowadzenia 15:13. Od tego momentu polska maszyna zaczęła się zacinać. Pięć bramek straconych z rzędu nie napawało optymizmem przed decydującymi fragmentami meczu. Mimo tego Talant Dujszebajew nie miał zamiaru skorzystać z usług obolałego po spotkaniu z Egiptem Michała Jureckiego.

– Spokojnie siedziałem, wierzyłem w kolegów i w to, że przyjdzie moment, kiedy ich przełamiemy. Chciałem wyjść na boisko, ale to jeszcze nie był  ten moment. Nie wykluczam, że zagram już ze Słoweńcami – powiedział „Dzidziuś”.

Gladiatorzy poradzili sobie, jednak bez swojego lidera. Odrobili straty, i w końcówce wyszli na prowadzenie, którego pomimo wielkich starań Skandynawów już nie oddali. Wygraliśmy 25:24 i do awansu do ćwierćfinału wystarczy nam remis w poniedziałkowym starciu ze Słowenią.

*

SZWECJA – POLSKA 24:25 (13:12)

SZWECJA: Andersson – Gottfridsson, Andersson K. 4, Tollbring 6, Nilsson L. 2, Stenbacken , Karlsson, Jakobsson 2, Petersen, Stenmalm 8, Zachrisson 1, Nilsson A., Nielsen 1.

POLSKA: Wyszomirski 1, Szmal 1 – Lijewski 6, Jachlewski, Krajewski 3, Bielecki 8, Wiśniewski, Jurecki B., Jurkiewicz 1, Syprzak 2, Daszek 3, Kus, Szyba.

Autor | Marcin Paluch

  • Zdjęcie | ZPRP