Niestety, nie udało się trenerowi Rafałowi Błaszczykowi, oraz jego zawodniczkom przerwać pechową passę i przełamać się w meczu ligowym. W wyjazdowym spotkaniu z Tauronem Dąbrowa Górnicza, zespół z Wrocławia po raz kolejny nie istniał, a na otarcie łez siatkarki Impelu Gwardii wygrały jednego seta.

Kibice Impelu Gwardii, dawno nie oglądali swojej drużyny szczęśliwej po meczu / fot. Impel Gwardia Wrocław

Sytuacja zespołu z ul. Krupniczej w PlusLidze Kobiet, zaczyna być co najmniej niepokojąca. Po świetnym starcie, jeden przegrany mecz z Pałacem Bydgoszcz był swoistym wstępem, do stopniowego rozbijania się i rozstrojenia Impelu Gwardii. Kolejne mecze „gwardzistki” oddawały praktycznie bez walki i wiary we własne umiejętności. Mecz w Dąbrowie Górniczej był tego najlepszym dowodem… Najwierniejsi kibice na pewno nie spuszczają głowy, ale bez dwóch zdań zarząd klubu i sam trener musi przemyśleć poważnie swoją sytuację i wyciągnąć natychmiastowe wnioski. Oby tak właśnie się stało, gdyż utrata kolejnych punktów, pozostawi drużynie ze stolicy Dolnego Śląska, walkę o utrzymanie się w lidze.

 

Tauron Dąbrowa Górnicza – Impel Gwardia Wrocław 3:1 (21:25, 25:14, 25:10, 25:17)

Tauron Dąbrowa: Leys, Liniarska, Dirckx, Żebrowska, Skowrońska, Plchotova, Strasz (libero) oraz Ściurka, Śliwa

Impel Gwardia: Mroczkowska, Czypiruk, Jaszewska, Haładyn, Sobolska, Efimienko, Krzos (libero) oraz Folta, Matyjaszek, Medyńska, Rosner

 

 

(Mateusz Dziemidowicz)