Po pierwszej porażce w sezonie, Ślęza Wrocław chce powrócić na zwycięskie tory. Licznik wygranych zatrzymał się na sześciu. Zawodniczki Arkadiusza Rusina mają szansę to zmienić. Przed nimi jeden z ulubionych rywali – Wisła CANPACK Kraków.

Historia pojedynków obu drużyn jest niezwykle ciekawa. To właśnie z Białą Gwiazdą Ślęza wygrała najważniejsze mecze w ostatnich dwóch sezonach. W 2017 roku po pokonaniu krakowianek, sięgnęła po mistrzostwo Polski, a w poprzednim sezonie pokonała Wisłę w starciu o brązowy medal Energa Basket Ligi Kobiet.

Pierwsze potknięcie

W ostatniej kolejce wrocławianki nie zdołały przedłużyć swojej zwycięskiej serii i przegrały z InvestInTheWest AZS-AJP Gorzów Wielkopolski 62:78. Była to pierwsza porażka i zarazem najsłabszy mecz Ślęzy w tym sezonie. Po sześciu wygranych z rzędu, zespołowi Arkadiusza Rusina przytrafiło się pierwsze potknięcie, które powinno zmotywować koszykarki do poprawy swojej gry.

Mam nadzieję, że uda nam się w tym spotkaniu powalczyć i mam nadzieję, że zagramy lepiej niż z Gorzowem. Wyjdziemy bardziej zmobilizowane, bo ta porażka przypomniała nam, że musimy walczyć do samego końca – mówi Karina Szybała, zawodniczka Ślęzy Wrocław.

Medalowe aspiracje

Wisła CANPACK Kraków to zespół, który co roku walczy o medal EBLK. Po zajęciu 4. miejsca w poprzednim sezonie, drużyna została odmieniona. Postawiono przede wszystkim na młode, lecz doświadczone koszykarski z zagranicy. Ze starego składu zostały tylko: Magdalena Ziętara, Leonor Rodriguez i Klaudia Niedźwiedzka. Wisła w tym sezonie wygrała sześć z siedmiu spotkań, ulegając tylko Arce Gdynia. Dodatkowo dobrze radzi sobie w grupowych rozgrywkach EuroCupu. W przedsezonowych turniejach podczas dwóch spotkań górą zawsze była Ślęza Wrocław, jednak teraz oba zespoły są w innej formie.

Wisła to zupełnie inny zespół niż latem, przygotowania i analizy czynimy na podstawie ostatnich tygodni. To podobna drużyna jak my, bo zupełnie inaczej wyglądaliśmy w meczu w Gdyni, inaczej z Siedlcami, a jeszcze inaczej z Gorzowem. Tak samo nierówną formę prezentuje Wisła. Widać, że ta forma nie jest stabilna, ale każda z tych dziewczyn jest w stanie dołożyć coś w meczu i wziąć na siebie odpowiedzialność za przewodzenie zespołowi – mówi Arkadiusz Rusin, trener Ślęzy Wrocław.

Kto tym razem okaże się lepszy? Początek spotkania o godz. 15:00 w niedzielę 2 grudnia w hali AWF-u we Wrocławiu.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Ślęza Wrocław