Tuż po piątkowym werdykcie w II etapie Konkursu Aktorskiej Interpretacji Piosenki rozmawialiśmy z Konradem Imielą, dyrektorem artystycznym PPA.

Siedem kobiet w finale, w tym dwie wrocławianki. Nie ma jednak żadnego mężczyzny. Panowie tacy słabi w tym roku?

KONRAD IMIELA: – A może takie mocne dziewczyny? W tej finałowej stawce nie obowiązywał parytet… Głosowaliśmy w gronie Rady Artystycznej po kolei na każde nazwisko i przy dość dużej zgodności okazało się, że wybraliśmy siedem kobiet. Mam wrażenie, że poziom koncertu finałowego będzie wysoki. Jestem bardzo zadowolony, że obok niezwykle rzetelnego, szczerego, klasycznego interpretowania piosenek jak to było np. w przypadku Ireny Melcer czy Karoliny Czarneckiej z Warszawy, pojawiły się pewne nowe pomysły interpretacyjne. Mamy ciekawą reprezentację Wrocławia – Natalia Lubrano i Klara Broda. Klara bardzo odważnie, choć ryzykownie wypowiada się swoimi piosenkami, to nie są oczywiste interpretacje. Natalia znakomicie śpiewa, a jej interpretacja, mimo, że może wydawać się mało aktorska jest jednak bardzo teatralna i wyrazista.

U niej te ruchy były takie bardzo naturalne, a mniej czuć było granie w czasie śpiewania…

– … Chodzi o prawdę emocjonalną. Chodzi o przepływ szczerości w piosence. Oprócz oczywiście rzemiosła, które powinno być na wysokim poziomie. Mam swoje faworytki. Nie mogę jednak oczywiście zdradzić ich nazwisk.

W tygodniu rozmawialiśmy o tym, że drugi etap nie musi się przełożyć na finał – ci, którzy teraz nie są tymi faworytami, mogą się nimi stać.

– Tak. Ja już widzę zmiany. Myśmy tych artystów przesłuchiwali w pierwszym etapie, mniej więcej miesiąc temu i wiele interpretacji się zmieniło. Niektóre poszły w górę, niektóre niestety spadły w dół. Te, które poszły w górę…  dzisiaj wszystkie są w finale.

Kto dał Ci największą radość? Siedziałeś w jury i pomyślałeś: fajnie, że tu jestem i mogę posłuchać tej konkretnej osoby.

– Nie… nie mogę tego powiedzieć. Nie, nie (śmiech).

Rozmawiał | Daniel E. Groszewski
Zdjęcie | Daniel E. Groszewski