W pierwszym wiosennym meczu lacrossowcy Kosynierzy pokonali na boisku przy ul. Sztabowej Dragons Kraków aż 15:0. Wrocławianie dominowali na boisku od pierwszej do ostatniej minuty.

Kosynierzy Wrocław udanie rozpoczęli wiosnę

Na pierwszą bramkę przyszło nam jednak długo czekać. W 7. minucie spotkania zdobył ją Michał Walczak. Kosynierzy w pierwszej i drugiej kwarcie trafiali po cztery razy. Coś zacięło się w ich grze w trzeciej, gdzie zanotowali tylko jedną bramkę zdobytą przez Jana Rydzaka. – Było ciężko, bo trudno grać ze słabo zorganizowaną drużyną – tłumaczy Rydzak. Nasz zespół koncertowo zagrał jednak w ostatniej odsłonie, w której trafiał aż sześciokrotnie. Wynik ustalił najskuteczniejszy w naszym zespole, zdobywca czterech bramek – Jacek Litmanowski.

W przerwie meczu kibice nie mogli się nudzić. Wszyscy chętni mieli okazję spróbować swoich sił na boisku próbując trafić do bramki. Okazało się, że prowadzenie lacrossowego kija wcale nie jest takie proste.

Kibice mogli się przekonać, że do bramki wcale nie jest łatwo trafić. Z każdą kolejną próbą coraz sprawniej operowano natomiast kijem

Spotkanie z zespołem z Krakowa  to dobre przetarcie przed trudniejszymi przeciwnikami, którzy teraz czekają na Kosynierów. W kwietniu zagrają w Warszawie z Gromem, a w maju w meczu, który najprawdopodobniej zadecyduje o mistrzostwie Polski podejmą Hussars Poznań.

KOSYNIERZY WROCŁAW – DRAGONS KRAKÓW 15:0 (4:0, 4:0, 1:0, 6:0)

Bramki zdobywali: Jacek Litmanowski 4, Jan Rydzak 3, Wojciech Filipek 2, Jakub Totoń 2, Michał Walczak 1, Remigiusz Hryniewicki 1, Paweł Panejko 1, Marcin Janiszewski 1.

 

ZOBACZ GALERIĘ 66 ZDJĘĆ >>>


PATRYK SIEK, DEG

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykuł– Koszykarski Śląsk mistrzem Polski juniorów
Następny artykuł– Wrocław w Monopoly
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.