Koszykarki Ślęzy o krok od brązowego medalu

W pierwszy meczu o trzecie miejsce Tauron Basket Ligi Kobiet Ślęza pokonała przed własną publicznością MKS Polkowice 56:47. Tym samym wrocławianki objęły prowadzenie 1-0 w rywalizacji do dwóch zwycięstw.

To był tak mecz walki. Może i brakowało efektownych zagrań, popisów ofensywnych i szybkich ataków, ale przecież na tym etapie sezonu nieistotny jest styl, a zwycięstwa. Gra idzie przecież o medal mistrzostw Polski, a koszykarki obu zespołów mają za sobą wiele meczów, które kosztowały  ich mnóstwo sił. Było sporo nerwów, ale chłodniejsze głowy, a przede wszystkim więcej energii w ostatnich minutach miały wrocławianki. To one są teraz o krok od brązowego medalu.

Ślęza zaczęła bardzo dobrze. Na półmetku pierwszej kwarty prowadziła 13:4. Wtedy jednak trener gości, Vadim Czeczuro, poprosił o czas. Przede wszystkim jednak nakazał swoim podopiecznym obronę strefową. I to była bardzo dobra decyzja, bo od tego momentu wrocławianki miały wielkie problemy w grze ofensywnej. Nie trafiały za trzy, a i inne pomysły na rozbicie defensywny MKS-u nie funkcjonowały.

Na szczęście miejscowe także bardzo dobrze broniły, przez co wynik cały czas był wyrównany. Na półmetku rywalizacji Ślęza przegrywała dwoma punktami. Po trzech kwartach nadal traciła dwa oczka. Wrocławianki to, co najlepsze zostawił jednak na czwartą część gry. Miały przede wszystkim więcej sił, a przecież rozegrały w tym sezonie więcej meczów niż MKS, a na przygotowania do walki o trzecie miejsce miały o cztery dni mniej niż polkowiczanki. W najważniejszych momentach sobotniego spotkania miejscowe w końcu zaczęły wymuszać faule na rywalkach, przez co zdobywały punkty z linii rzutów wolnych.

Ostatecznie Ślęza pokonała MKS 56:47 i jeśli we wtorek wygra w Polkowicach, zdobędzie brązowy medal. Pierwszy po 14 latach oczekiwania. Drugi mecz rozpocznie się o godz. 17:45. Transmisja na żywo na oficjalnej stronie rozgrywek – www.basketligakobiet.pl.

Ślęza Wrocław – MKS Polkowice 56:47 (15:9, 10:18, 9:9, 22:11)

Ślęza: Katarzyna Krężel 14 (3), Agnieszka Śnieżek 12, Magdalena Leciejewska 10, Chay Shegog 9, Agnieszka Kaczmarczyk 6, Marissa Kastanek 3 (1), Sharnee Zoll 2, Egle Sulciute.

MKS: Nicole Michael 15 (3), Corin Adams 10 (1), Angelika Stankiewicz 9 (1), Nikki Greene 6, Agnieszka Skobel 5, Roksana Schmidt 2, Yurena Diaz, Agnieszka Majewska.

Stan rywalizacji (do dwóch zwycięstw): 1-0 dla Ślęzy. Kolejny mecz: wtorek (3 maja), godz. 17:45, Polkowice.

Po meczu powiedzieli:

Vadim Czeczuro (trener MKS-u):  – To był ciężki mecz dla obu drużyn.  Raz my biliśmy na prowadzeniu, przez większość czasu, potem Ślęza. Popełniliśmy kilka błędów w obronie wynikających ze zmęczenia. Te kilka błędów, których przez większość meczu nie popełnialiśmy, Ślęza wykorzystała bardzo dobrze. W decydujących akcjach raz zagraliśmy za wolno, raz za szybko. Mamy w tym sezonie spory szpital w zespole, dużo kontuzji.  Jedziemy do Polkowic na drugi mecz, na pewno będziemy walczyć.

Nicole Michael (zawodniczka MKS-u): – Gratulacje dla Ślęzy. To był ciężki mecz. Walczyłyśmy do końca, ale Ślęza to trudny przeciwnik. Rywalki wykonały dziś dobrą pracę.

Algirdas Paulauskas (trener Ślęzy): – Grę w obronie można uznać za udaną, bo rywalki rzuciły tylko 47 punktów. Był jednak problem w ataku przeciwko obronie strefowej rywalek.  Wszystko się układało właśnie dopóki rywalki nie ustawił strefy. Później się rozpędziliśmy i udało się wygrać.

Agnieszka Śnieżek (zawodniczka Ślęzy): – W trzeciej kwarcie udało nam się stworzyć dobry  team spirit. Podniosłyśmy się, nie poddałyśmy się, a mecz był bardzo nerwowy. W trzeciej kwarcie zaczęłyśmy bardzo dobrze bronić, ale udowodniłyśmy też, że potrafimy dobrze grać na strefę.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPierwsza porażka Śląska za trenera Rumaka
Następny artykuł„Bone Tomahawk” [RECENZJA]
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.