Krótkie opowieści Dzieci z Bullerbyn [RECENZJA]

Teatr Polski w ramach obchodów Międzynarodowego Dnia Teatru zaprosił najmłodszych widzów na  premierę spektaklu „Dzieci z Bullerbyn”.  Dzieci wspólnie z aktorami wykonały scenografię.

 Spektakl wyreżyserowała Anna Ilczuk i trzeba przyznać, że jej się to udało.  Każdy z bohaterów bowiem ma coś ważnego do powiedzenia tworząc osobne historie widziane  oczami dziecka.  Bywa, że bohaterowie przepychają się jeden przez drugiego,by coś opowiedzieć,  ale wszystko to ma  niezwykle dziecięcy urok. Aktorzy oprócz swoich ról,  od czasu do czasu wcielają się w role jakiegoś mieszkańca wioski – złego Szewca, który nazywa się Grzeczny, ale wcale grzeczny nie jest, psa – który był zły ale okazał się łagodny, czy członka rodziny – Dziadziusia, który lubi cukierki ślazowe. Zabieg ten wykorzystywany jest w sytuacjach, kiedy na scenie brakuje kogoś, o kim dzieci opowiadają.

Urwisy Z Bullerbyn w całej swojej krasie.
Lisa (Marta Zięba) i Anna (Sylwia Boroń) idą po sprawunki.

W spektaklu zagrali Marta Zięba (Lisa), Sylwia Boroń (Anna), Dagmara Mrowiec (Britta), Michał Mrozek (Lasse), Andrzej Kłak (Bosse), Marcin Pempuś (Olle).  Wszyscy są weseli, otwarci i nieskrępowani. Wydaje się, że wcale nie są dorosłymi ludźmi.
Scenografia  jest tworzona przed spektaklem  przez dzieci z publiczności. Za każdym razem będzie więc inna. Rekwizytów na scenie nie ma zbyt wiele, dlatego też kilka stojących krzeseł wykorzystywanych jest w różnych sytuacjach. W jednej z opowiastek, kiedy to Bosse udaje siostrę Ollego, Lisa i Anna wożą go na krześle do którego przyczepiono kółka by udawało wózek. W tej samej chwili  Lasse i Olle  doją krowę, którą także jest krzesło.  Świetnym rozwiązaniem, dzięki któremu na scenę został wprowadzony ruch był transparent niesiony przez aktorów z napisem „Droga”. Pojawił się na scenie  kiedy dziewczynki udały się do sklepu  i wyśpiewywały listę zakupów.  Piosenka o „kawałku kiełbasy dobrze obsuszonej” wpadła tak w ucho widowni, że po kilku minutach już wszyscy wspólnie ją nucili.  Podczas trwania spektaklu niejednokrotnie dzieci reagowały śmiechem a oklaski praktycznie nie milkły. Najbardziej żywiołowo reagowały na  Bossego (  Andrzej Kłak) , który prześmiesznie wyglądał w dziecięcej sukience, machając do widowni i powtarzając słowa : Hej, Hej. Tuż po spektaklu Anna Ilczuk, reżyserka powiedziała Dzielnicom Wrocławia: –  Nie miałam recepty na wywołanie takich reakcji publiczności. Uważałam, że moje poczucie humoru, moje postrzeganie świata jest dobre. Jeśli mnie śmieszą jakieś historie, to  innych pewnie też rozbawią. Udało się.  Wiem, że na widowni były moje koleżanki z dziećmi, które były zachwycone – dodała Ilczuk.

Zarówno przedpremierowe spektakle jak i premierowy pokazał, że wspólne malowanie scenografii z dziećmi to świetny pomysł.  Liczba miejsc w grupie scenograficznej jest ograniczona, więc dzieci, które będą chciały namalować swoje Bullerbyn powinny wcześniej się zapisać.

Teatr Polski, „Dzieci z Bullerbyn”, adaptacja, reż.: Anna Ilczuk,

scenografia i kostiumy: Mateusz Stępniak,

Obsada: Lisa – Marta Zięba, Britta – Dagmara Mrowiec, Anna – Sylwia Boroń, Lasse – Michał Mrozek, Bosse – Andrzej Kłak, Olle – Marcin Pempuś.

Autor | Sabina Misakiewicz