- REKLAMA -

W latach 1943-1945 oddziały zbrojne OUN-UPA oraz podległe im struktury terenowe, z częściową pomocą ukraińskich sąsiadów, wymordowały na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej ok. 120 tysięcy Polaków. Ofiarami padli wszyscy: od nienarodzonych jeszcze dzieci, po wiekowych starców.

Akcja eksterminacji polskiej ludności cywilnej na Wołyniu przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery (OUN-B), Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) nasiliła się w 1943 roku. To właśnie wtedy, 11 lipca miała miejsce tzw. krwawa niedziela. Tego dnia zaatakowano w 99 miejscowościach, głównie w powiatach włodzimierskim i horochowskim. W następnych dniach masakry były kontynuowane.

UPA dokonywała skoordynowanego ataku na Polaków. Wykorzystano fakt, że ludność gromadziła się w niedzielę w kościołach. Doszło do mordów w świątyniach m.in. w Porycku (dziś Pawliwka) i Kisielinie. Około 50 kościołów katolickich na Wołyniu zostało spalonych i zburzonych.

Największych masakr dokonano w Woli Ostrowieckiej, gdzie zamordowanych zostało 628 Polaków, w kolonii Gaj – 600, w Ostrówkach – 521 i Kołodnie – 516. Zbrodnie na Polakach naznaczone były niebywałym okrucieństwem. Ludzi palono żywcem, wrzucano do studni, używano siekier i wideł, zabijano dzieci i gwałcono kobiety.

22 lipca 2016 roku Sejm Rzeczypospolitej ustanowił 11 lipca „Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP”.

Rzeź wołyńska spowodowała także polski odwet, w wyniku którego zginęło ponad 10 tysięcy Ukraińców, w tym do 5 tysięcy na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

Po polskich wsiach na Kresach pozostały zarośnięte zgliszcza, opuszczone cmentarze oraz zbiorowe mogiły pochowanych w pośpiechu mieszkańców. Pamięć o przeszłości próbują jednak uratować historyczne oraz patriotyczne organizacje, a także wolontariusze. W ramach akcji  „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” polska młodzież udała się na Podole i Wołyń, by tam porządkować nagrobki przodków. Więcej o tym pisaliśmy tutaj

 


Autor: Wojciech Kosek
Zdjęcia: Włodzimierz Sławosz Dębski