Krzysztof Szczerba, były wrocławski działacz Prawa i Sprawiedliwości, ujawnił swoje kulisy odejścia z partii i ostro skrytykował kandydatów do Rady Miejskiej, wystawionych z ramienia partii. Zapowiedział także swój start w wyborach do Rady Miasta, ale z ramienia KWW Rafała Dutkiewicza – Sojusz dla Wrocławia.

Krzysztof Szczerba swoje odejście z Prawa i Sprawiedliwości ogłosił pod koniec sierpnia. Argumentował je brakiem porozumienia z Mirosławą Stachowiak-Różecką, wrocławską szefową struktur partii, którą krytykował za brak kompetencji do pełnienia funkcji prezydenta miasta oraz brak programu dla Wrocławia. Po ogłoszeniu rezygnacji przez polityka, partia wydała oświadczenie, według którego radny miejski już wcześniej został zawieszony w prawach członka. Szczerba twierdzi jednak, że przed złożeniem partyjnej legitymacji o swoim zawieszeniu nic nie wiedział.

– Po moim odejściu pani Stachowiak-Różecka ogłosiła, jakobym rzekomo został zawieszony wcześniej w prawach członka PiS-u. Ciekawy to sposób postępowania, ponieważ nigdy do mnie żadne uzasadnienie w sprawie rzekomego zawieszenia nie dotarło, nigdy nie przedstawiono mi powodów – mówił Krzysztof Szczerba. – Jest to dziwny sposób uprawiania polityki. Być może w Prawie i Sprawiedliwości na każdego członka jest przygotowane zaocznie takie pismo czy to w sprawie zawieszenie, czy usunięcia z partii. Jeżeli tak, to są to niezbyt godne polityki praktyki, przypominające nieco weksle, jeszcze parę lat temu podpisywane przez posłów Samoobrony. Mam nadzieję, że tak nie jest i że może kiedyś się dowiem, jakie to przyczyny przyświecały pani Stachowiak-Różeckiej we wnioskowaniu do prezesa Kaczyńskiego o zawieszenie mnie w prawach członka partii. Być może wewnętrzna krytyka pani Stachowiak-Różeckiej, bo wiemy, że pani poseł krytyki się boi, krytyki nie chce i jak ktokolwiek nie zgadza się z nią w stu procentach, to musi liczyć się z tym, że staje się z automatu wrogiem i miejsca po prawej stronie sceny politycznej dla niego nie ma. Niestety to jest ta małostkowość i pogarda dla innych poglądów.

Na konferencji prasowej, zwołanej 10 września, Krzysztof Szczerba ostro skrytykował również kandydatów do Rady Miejskiej, wystawionych przez Prawo i Sprawiedliwość, a którzy znaleźli się na pierwszych miejscach list wyborczych. Znalazł się wśród nich Andrzej Kilijanek, który startuje z okręgu nr 4, Dariusz Piwoński, który jest „jedynką” w okręgu nr 5 oraz Janusz Chudzik z okręgu nr 1. Według byłego działacza PiS, osoby te nie mają żadnych kompetencji ani doświadczenia, aby rozpoczynać walkę o stanowisko w Radzie Miasta z pierwszej pozycji na liście.

– Kilka dni temu pani poseł Stachowiak-Różecka ogłosiła listy prawa i sprawiedliwości do Rady Miejskiej Wrocławia. Ponad dziewięćdziesiąt procent na tych listach to ludzie z przypadku, o których mówi się z angielska „no-name’y”. Po prostu nie widzę tam doświadczonych działaczy, osób kompetentnych, merytorycznych, nie mówiąc już o tym, że dokonano pewnej wycinki radnych PiS-u obecnej kadencji – nie ma wiceprzewodniczącego rady miasta Rafała Czepila, nie ma radnego tej kadencji Jerzego Sznercha – wyliczał Szczerba. – Wydaje mi się, że to nie merytoryczne argumenty decydowały o kształcie list PiS-u, to nie poparcie mieszkańców, to nie działania radnych, ale niestety to bezwzględna lojalność wobec pani poseł Stachowiak-Różeckiej, wobec aparatu partii, a także wobec Marcina Krzyżanowskiego – prawej ręki pani poseł. Jedynkami na listach partyjnych czy innych komitetów wyborczych powinny być osoby rozpoznawalne, znane z tego, że coś już zrobiły, czymś się wykazały, które mają kompetencje.

Krzysztof Szczerba zapowiedział na konferencji prasowej, że ma zamiar ponownie wystartować w październikowych wyborach do Rady Miasta. Tym razem znajdzie się na dalszym, siódmym miejscu na liście KWW Rafała Dutkiewicza – Sojusz dla Wrocławia w okręgu nr 4.  Jedną z osi jego programu ma być komunikacja i zieleń.

– Nie zgadzam się z tym sposobem tworzenia list jaki mamy obecnie, nie zgadzam się na tą kakistokrację, czyli rządy ludzi najgorszych, którą uprawia pani poseł Stachowiak-Różecka – mówił Szczerba. – Na tych listach ludzi kompetentnych należy szukać ze świecą albo z jakimś ogromnym reflektorem, bo tak ciężko ich tam dojrzeć. Nie mogę zgodzić się, aby tacy ludzie naszym miastem rządzili, nie zgadzam się na „kilijankizację” Wrocławia, na to żeby miastem rządzili niekompetentni ludzie bez doświadczenia. Tak samo nie zgadzam się na „misiewizację” Polski czy Wrocławia, aby ludzie niekompetentni zasiadali w spółkach skarbu państwa czy w innych organach władzy publicznej. Musimy postawić na demokrację, na merytokrację na to, aby naszym wspólnym miastem zarządzali ludzie kompetentni.


Autor: Ola Sopuch
Zdjęcie: Ola Sopuch