Nie Biuro Literackie, a Fundacja Europejskich Spotkań Pisarzy organizować będzie od tego roku Festiwal Port Literacki. W kwietniu we Wrocławiu swoje wiersze czytać będzie m.in. Laurie Anderson, Edmund White i Krystyna Miłobędzka.

fot. Tomasz Walków

„Po 16 latach nasz projekt nabiera nowego kształtu” – mówi Artur Burszta, dyrektor Biura Literackiego. „Powołaliśmy do życia Fundację Europejskich Spotkań Pisarzy, która zajmie się nie tylko przygotowaniem Portu Literackiego i kontynuowaniem projektów edukacyjnych, ale także realizacją projektu Europejskich Spotkań Pisarzy 2016, który ma być wpisany w działania Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016”.

Artur Burszta podkreśla, że ESP 2016 służyć będzie prezentacji literatury różnych gatunków i promocji literatury polskiej. „By ten projekt się udał potrzebne jest pospolite ruszenie i zaangażowanie różnych środowisk” – tłumaczy Artur Burszta. „W planach na rok 2013 znalazł się kongres literacki. Będzie on wstępem do wydarzeń planowanych w 2016 roku” – zapowiada Burszta. „Posłuży zinwentaryzowaniu problemów polskiej literatury”.

Fundacja Europejskich Spotkań Pisarzy ma pomóc w oddzieleniu Portu Literackiego od wydawnictwa Biuro Literackie. „Poza tym fundacja jest bardziej transparentna i pozwala na zaangażowanie w projekty ludziom z różnych środowisk. Będziemy na bieżąco o nich informować na naszych stronach internetowych” – zapowiada Artur Burszta. Dyrektorem organizacyjnym nowej fundacji jest Marzena Burszta.

Już w kwietniu ruszy flagowy okręt fundacji  – Port Literacki, który potrwa od 20 do 22 kwietnia. W tegorocznym programie znalazło się miejsce dla gwiazd literatury światowej i dla portowych debiutantów. Pisarze swoje utwory prezentować będą w kawiarnianej atmosferze – symbolem 17. Portu jest kubek kawy z kartki wyrwanej z powieści „Zuch” Edmunda White’a.

Wybitny amerykański pisarz, autor m.in. „Zucha”, Hotel de Dream” i „Zapominania Eleny” będzie gościem w Studiu Na Grobli. White uważany jest za prekursora powieści gejowskiej – problematyka homoseksualizmu, tematy związane z AIDS są stale obecne w jego twórczości i wywarły duży wpływ na obyczajowość XX wieku.

Gwiazdą Portu będzie Laurie Anderson, amerykańska artystka eksperymentalna, piosenkarka, plastyczka, reżyserka, pisarka, rzeźbiarka, kompozytorka i performerka. We Wrocławiu gościła już w 2006 na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej. – „Pierwszy raz w życiu wystąpi bez muzyki i multimediów” – zaznacza Artur Burszta.

W czasie festiwalu zostaną zaprezentowane utwory poetek irlandzkich m.in. Leontii Flyn, Medbh McGuckian, Pauli Meehan oraz klasyków niemieckich – Bertolta Brechta i Gottfrieda Benna. Będą też czytania z premierowych książek amerykańskich autorów – Johna Ashbery’ego, Johna Cage’a, Ezry Pounda. Swoje miejsc ebędzie mieć też proza z Europy Środkowej – w portowej kawiarni pojawią się Bella ze Słowacji i Andrij Bondar z Ukrainy. Nie zabraknie też polskich autorów – czytać będą m.in. Tadeusz Pióro, Marcin Sendecki, Jacek Dehnel, Dariusz Suska, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki i wrocławianie Urszula Kozioł, Janusz Styczeń i Jacek Łukasiewicz. Będą też czytania klasyków – Marii Pawlikowskiej- Jasnorzewskiej, Władysława Sebyły i Tadeusza Nowaka.

Swój benefis będzie mieć „Królowa Krystyna”, czyli Krystyna Miłobędzka. Uświetnią go premiery jej trzech książek, w tym „dwunastu wierszy w kolorze” oraz finał piątej edycji konkursu „Nakręć wiersz”, w czasie której zobaczymy klipy do jej utworów. Rok 2012 Biuro Literackie ogłosiło jej rokiem.

Swój wieczór będą mieć też debiutanci – laureaci projektu „Połów”.

Miasto Wrocław wsparło Port Literacki kwotą 400 tys. złotych, na projekt wydawniczy realizowany wspólnie z Miejską Biblioteką Publiczną przeznaczyło 465 tys. zł, a na projekty edukacyjne – 325 tys. zł.

„Ten poziom dotacji da fundacji bazę do starania się o środki z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, czy Instytutu Mickiewicza lub Instytutu Książki” – mówi Jarosław Broda, dyrektor wydziału kultury UM. – „Promocja literatury polskiej to zadanie nie tylko dla samorządu, ale dla państwa”.

(ak / wroclaw.pl)

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPodróż sentymentalna
Następny artykułFINANSE: Wrocławski król LEDów
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.