Tymi słowami rozpoczął przedmeczową konferencję trener Śląska Orest Lenczyk. Przypomnijmy w sobotę o godz. 17 Śląsk podejmie Lechię Gdańsk. Dwie godziny wcześniej rozpocznie się w hotelu Śląsk zbiórka krwi.

Przyznam, że nie spodziewałem się dwóch sytuacji. Po pierwsze, że zdobywaliśmy punkty nie do końca na tych drużynach, na których można było planować. Po drugie urazy i kontuzje, które dotknęły zawodników z pierwszej jedenastki – powiedział Lenczyk.

Orest Lenczyk znów miał sporo do powiedzenia

Poniżej fragmenty dzisiejszej konferencji prasowej i wypowiedzi trenera.

O urazach…

Wynikają nie z gry w piłkę nożną, ale z walki na boisku. Kiedyś gra była wolniejsza i urazów było mniej. Teraz wszyscy lecą i człowiek drży, żeby coś się nie stało zawodnikom. […] W meczu najbliższym jest mi ogromnie szkoda piłkarzy, od których tyle zależało: Wołczek, Sztylka, Spahić… […] Powrót zawodnika po kontuzji nie oznacza, że on jest już w formie. Mam nadzieję, że żeberka Spahicia się skleją. Teraz jest w takim stanie, że nie może ćwiczyć.

O swoich oponentach…

Trener ma spokój jak wygra mecz. I wtedy ci, którzy mieli zarzuty chowają się po kątach. I nie chodzi tu wcale o dziennikarzy, ale też o tych, którzy są w klubach.

O Mariuszu Pawelcu…

Jestem absolutnie zadowolony z postawy Mariusza Pawelca, który jak tutaj przyszedłem był w takim stanie, że mogłem mu tylko współczuć. A on przecież dobrze grał i w Górniku Łęczna i Górniku Zabrze.

O Legii i „sprawie Sztylki”…

Sprawa defensywnego pomocnika Sztylki na Legii. Wielu mówiło, że on gra na pozycji, gdzie tylko wykopuje piłki do przodu, a na Legii zrobił piękny rajd i dośrodkował. Nie wiedziałem co będzie, jak zejdzie. On sygnalizował uraz. Mnie uczono, że w przypadku tej pozycji jak zawodnik doznaje urazu to trzeba przesunąć kogoś, kto jest na boisku i wie co się dzieje. Nie ma kobiet więc powiem. Były głosy: „K…a co on robi? Szewczuk na pomocnika?„. Tomek ma duże doświadczenie. Zagrał dobrze i też złapał kontuzję. Co mi się nie zdarzyło do tej pory, żeby dwóch zawodników w jednym meczu. Miałem do wyboru kogoś z dwójki Elsner i Łukasiewicz. Uznałem, że ten drugi będzie odpowiedniejszym puzzlem, czy fragmentem puzzla, że go tam wsadzę. Stało się, jak się stało. Szczęście nam dopisało, ale to już było.

O Lechii…

W sobotę przychodzi nam grać z drużyną, która w tych rozgrywkach nie zawodzi. Dokonano tam transferów, dzięki którym drużyna zyskała na jakości. Lechia to zespół, która chce trzymać dwie sroki za ogon, bo Puchar Polski jest dla gdańszczan nadal sprawą otwartą, a tabela tak się układa, że zajęcie przez nich miejsca dające przepustkę do Europy jest także możliwe. Jeżeli ktoś może jej teraz zaszkodzić, to Śląsk Wrocław. Nie mamy możliwości przygotowania boiska. Z Lechią trzeba będzie zagrać technicznie. Mówi się, że to będzie mecz polityczny. Dla mnie nie. Lechia ostatnie trzy mecze grała z tą samą drużyną. Szkoda. Jak się przygotowujemy do jakiegoś meczu to nie patrzymy tylko jak grała drużyna, ale też jak grał jej przeciwnik. Nie byłbym optymistą, że Lechia będzie zmęczona meczami i po długiej podróży. To dopiero początek sezonu. […] Na odprawie pomeczowej w Warszawie powiedziałem zawodnikom, że to będzie prawdziwe zwycięstwo [wygraliśmy z Legią 2:1 – przyp. red.], bo przecież druga bramka padła po spalonym podającego, jeżeli wygramy z Lechią. Zapowiada się ciekawy mecz. Co najmniej 5 zawodników Lechii jest na takim poziomie, że nasi muszą sobie przypomnieć jak było, gdy grali najlepiej w piłkę. Z Lechią trzeba wygrać!

 

NOT. DEG

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykuł– Rozpada się kostka na Świdnickiej
Następny artykułPokibicuj Freediverom w weekend w Aquaparku
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.