Konferencja prasowa z trenerem Orestem Lenczykiem w związku ze spotkaniem rewanżowym z Rapidem Bukareszt odbyła się we wtorek, 23 sierpnia. 

Trener Orest Lenczyk na wtorkowej konferencji prasowej wypowiadał się dość sceptycznie / fot. DW

Na początku trener WKS-u podkreślił, że zespół jedzie na rewanż, w którym gra się tak jak w każdym meczu, czyli 90 minut. – Jeżeli jednak w pierwszym meczu na Oporowskiej padł taki wynik, to w Timisoarze faworytem jest drużyna rumuńska – powiedział trener Lenczyk. Poza tym nawiązał do pierwszego meczu we Wrocławiu, w którym zespół z Bukaresztu narobił sporo kłopotów formacji obronnej Śląska. – Optymiści skrytykowali mnie, jednak należy pamiętać o tym, że w kontekście spotkania rewanżowego biorę pod uwagę wiele czynników – odpowiedział na jedno z pytań, w kontekście jego pesymistycznego podejścia.  Jednym z nich jest brak Sebastiana Mili, który przekroczył limit żółtych kartek i z pewnością jego absencja nie pomoże naszej drużynie podczas meczu w Rumunii.

Zapytany o to, co trzeba zmienić, aby w rewanżu zagrać lepiej niż w Polsce, odpowiedział: – Mogę mówić o drużynie Śląska, o Rapidzie mogę powiedzieć tyle, że w dalszym ciągu są dla mnie niewiadomą, nie wiem jak zagrają w czwartek, oraz czy to co zagrali we Wrocławiu jest ich szczytem możliwości.

Orest Lenczyk zaznaczył też, że bardzo zależy mu na tym, żeby 90 minut meczu w Timisoarze było dla Śląska sygnałem, że idzie w kierunku takiej gry, która daje szansę na zwycięstwo i radość swoim kibicom. Zapytany o postawę swoich podopiecznych w ostatnim meczu ligowym, ze stołeczną drużyną, stwierdził: Mecz, który rozegraliśmy w Warszawie jest cieżki do opisania. Wykorzystaliśmy pewne fragmenty, w których dominowaliśmy. Później chcąc mimo wszystko dążyć do utrzymania tego wyniku, trzeba było zmienić kilku zawodników. Nie było to łatwe, gdyż co chwile ktoś leżał na boisku. Lenczyk dodał też, że choć wzmocnił ofensywę, to jednak bardzo napracowali się zawodnicy, którzy weszli do formacji defensywnej. W ataku było wiele błędów, przypadkowości. Ostatni błąd kosztowal nas utratę bramki. Jednak dzięki ambitnej obronie oraz Marianowi Kelemenowi osiągnęliśmy wynik, który wstrząsnął stadionem Legii – tak podsumował mecz z Legią trener WKS-u.

Zapytany też został o kwestię ewentualnego transferu Tomasza Szewczuka do GKS-u Katowice wyjaśnił: – Tomek Szewczuk ma zielone światło na odejscie z zespołu. Jest to spowodowane faktem, że kadra zespołu jest bardzo silna i niektórzy zawodnicy mogą wypaść na dłuższy okres z meczowej osiemnastki.

O ewentualnych wzmocnieniach nie chciał mówić: – Dzisiaj mamy 30 stopni, nie będę wypowiadał się na temat zimy. Konfrontacja z drużynami, z którymi graliśmy w pucharach pokazuje nam, jak wiele brakuje jeszcze drużynie z Oporowskiej w walce, w Europie.

W kontekście meczu w Timisoarze dodał też, że alternatywami na pozycji Sebastiana Mili, pauzującego za kartki będą Sebastian Dudek i Mateusz Cetnarski. – Bardzo poważnie zastanawiam się nad tym co zmienić, aby w Rumunii było lepiej niż we Wrocławiu. Pojedynek w Warszawie daje nam nadzieję, na rozegranie dobrego meczu, w spotkaniu rewanżowym z Rapidem –  powiedział Orest Lenczyk. Dodał, że ten mecz jest dla niego pewną niewiadomą i nie sądzi, aby Timisoara kibicowała drużynie z Wrocławia. – Jednak na boiskach nieswoich, też trzeba umieć grać i odnaleźć się w takiej sytuacji. To co dzieje się na boisku wykonują piłkarze, nie mam na to aż tak znaczącego wpływu – podsumował trener Śląska Wrocław. Szkoleniowiec „Wojskowych” powiedział też, że zdaje sobie sprawę, że ten mecz można porównać do walki bokserskiej. – My w pierwszym meczu leżelismy na deskach. W rewanżu będę mocno zwracał uwagę na grę obronną, bo tam każdy błąd kosztuje zespół bardzo dużo. Usatysfakcjonuje mnie wynik taki, który da nam rzuty karne, podobnie jak w Sofii – prognozował Lenczyk.

O najbliższym rywalu ligowym, drużynie z Łodzi szkoleniowiec opowiadał z dużym respektem i szacunkiem. – Mecz z Widzewem będzie bardzo ważny, gdyż pamiętam poprzednie spotkania z nimi, gdzie traciliśmy dużo punktow. Proszę mnie jednak nie pytać o mecz z Widzewem, gdy przed nami tak cieżkie spotkanie, jak te w Timisoarze – zakończył szkoleniowiec Śląska Wrocław.

 

Mecz z Rapidem rozegrany zostanie w czwartek, 25 sierpnia o godz. 20.
Transmisja w Polsat Sport i Polsat Futbol.

 

(Mateusz Dziemidowicz)