Leśne ludki Walsera

Przyznać muszę, że są filmy, których się najzwyczajniej w świecie boję. I właśnie do tego grona zaliczyć mogę obraz „Walser” w reżyserii Zbigniewa Libery.

Nim jeszcze o samym filmie, najpierw chciałbym się usprawiedliwić. Otóż boję się, ponieważ przerażają mnie eksperymenty. Często niby pomysłowe, pełne artystycznych wizji świata, starają się wynaleźć koło na nowo. Odmalować, tu poprawić, tam przeinaczyć, jednak nie tędy droga. Porywanie się na rzeczy wielkie, pokrywane kolejnymi warstwami farby, byle tylko wyglądały niczym nowe mija się z celem. Może nawet zwyczajnie nie ma dla nich miejsca w naszym dziś i jutro.

Obawiam się także dlatego, ambitne kino często jest uważane za ambitne tylko ze względu na to, że takim okrzyknęli je krytycy. Dobrze, mają do tego pełne prawo, jednak ile w tym przyjemności i zrozumienia ze strony przeciętnego Kowalskiego, który odbija kartę o szóstej rano na zakładzie i nie bardzo rozumie czym jest to całe po-ludzkie egzystowanie i dlaczego miałby coś w ogóle odmieniać. Nie pojmuje filozofii objawionej, bo nie ma takiej potrzeby.

Natomiast na pytanie czym jest Walser, jak należy go jeść, będziemy mogli uzyskać odpowiedź już w najbliższy poniedziałek podczas przedpremierowego pokazu w kinie Nowe Horyzonty. Seans rozpocznie się o godzinie 19:00, a tuż po nim będzie miało miejsce spotkanie z reżyserem i zarazem znanym polskim artystą Zbigniewem Liberą. Niepowtarzalna okazja do posłuchania twórcy i zadania własnych pytań, a może i do lepszego zrozumienia przesłania, które niesie ze sobą Walser.

W filmie przedstawiono plemię Conteheli, żyjące spokojnie na obrzeżach cywilizacji. Młodzi ludzie o oczach błękitnych jak len i płowych dreadach, żyjąc w prawdziwym raju, gdzie nie są niepokojeni przez cywilizację, aż do momentu w którym ich piękną sielankę burzy pojawienie się Andrzeja Walsera, urzędnika kolejowego. Chcąc odnaleźć się w nowym środowisku próbuje on nauczyć się języka tubylców, jednak jego poczynania niosą za sobą jedynie zniszczenie i chaos.

Fabuła przedstawia się w sposób naprawdę intrygujący. Zapowiadając mieszankę sci-fi z filmem o jaskiniowcach, czy nawet elementami westernu. Jednak już po zapoznaniu się ze zwiastunem można mieć pewne obawy… Ostatecznie wszystko będzie jasne po samym seansie, tak więc do zobaczenia w kinie.

Autor | Patryk Wolny

  • Informacje także na stronie kina Nowe Horyzonty