Przed zawodniczkami Ślęzy Wrocław wyjazd na trudny teren. Choć może wydawać się, że są faworytkami w starciu z łódzkim Widzewem, pewne jest, że zespół Elmedina Omanicia nie podda się bez walki.

Patrząc na tabelę, można stwierdzić, że Widzew Łódź nie powinien być dla Ślęzy większym zagrożeniem. Zespół w tym sezonie wygrał zaledwie dwa spotkania, co plasuje go na 10. miejscu w ligowej tabeli. Zdołał jednak napsuć krwi Wiśle CANPACK Kraków i Energii Toruń, więc wrocławianki nie powinny lekceważyć przeciwnika.

Nie lubię grać w Łodzi już od kilku sezonów, a do tego po dobrym meczu z dobrym przeciwnikiem zawsze jest rozprzężenie. Mamy doświadczenie zdobyte przed ligą, że źle się nam tam występuje, więc mam nadzieję że w głowach u dziewczyn jest świadomość tego, że nie będzie łatwo i trzeba do tego spotkania podejść na maksymalnym skupieniu – mówi Arkadiusz Rusin, trener Ślęzy Wrocław.

Łódzki Widzew to zespół, który w poprzednim sezonie zajął ostatnie miejsce, jednak dzięki zaproszeniu do ligi, uniknął widma spadku. Ta sytuacja wpłynęła na decyzję w klubie. Zatrudniono utytułowanego trenera – Elmedina Omanicia. Dokonano także transferów, dzięki którym skład zespołu wygląda dużo lepiej niż wiosną. Ostateczna kadra ukształtowała się jednak dopiero w trakcie sezonu, co znacząco wpływa na formę całej drużyny. Mimo tego, Widzew to rywal, którego nie można lekceważyć.

Wilson to nowa zawodniczka, rozegrała dwa mecze i oba były bardzo dobre, to dynamiczna i szybka dziewczyna, bazująca na wielu elementach gry, Amanda Dowe też coraz lepiej sobie radzi. Trzeba zatrzymać rzut Klaudii Perisy, ale nie zapominałbym o Julii Drop i Oli Pawlak – jeśli dobrze wejdą w mecz i zagrają na miarę swoich umiejętności, to będzie to wymagający rywal – dodaje wrocławski szkoleniowiec.

Początek meczu o godz. 18:00 w niedzielę 9 grudnia. Telewizyjną relację ze spotkania przeprowadzi łódzka telewizja – TV Toya.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Ślęza Wrocław