Łukasz Burzyński: Zastaw się a postaw się

Sezon ekstraklasy już za nami. Wrocławski Śląsk zajął 4. miejsce i chociaż trochę do podium zabrakło to na pocieszenie, kibice w stolicy Dolnego Śląska już w lipcu zobaczą swoją drużynę w europejskich pucharach. Warto się jednak zastanowić, czy faktycznie jest to pocieszenie. Mimo niezłej końcówki sezonu zespół jest bowiem w rozsypce, z drużyną pożegnał się Lukas Droppa, a chwila moment Wrocław opuści także uważany za najlepszego zawodnika w zespole – Marco Paixao.

Pieniędzy na wzmocnienia nie ma, a występy w Europie to kolejne koszta, które obciążają finanse klubu. Poważnie zastanawiam się, czy nie lepiej było odpuścić końcówkę sezonu i skupić się na przebudowie zespołu, niż resztkami sił wydzierać innym możliwość wyjazdu do Kazachstanu czy Azerbejdżanu. Nie oszukuję się, że na grę w fazie grupowej Ligi Europy szanse są podobne jak wygrana na loterii.

Klub w ostatnich oświadczeniach zapowiadał, że jeszcze w czerwcu chce zakontraktować kilku zawodników, którzy wesprą drużynę w walce na europejskim froncie. Patrząc jednak na braki w klubowej sakiewce i politykę transferową włodarzy, zastanawiam się w jaki sposób chcą oni tego dokonać. Znów zapewne szukać będą piłkarzy z kartą na ręku. Problem w tym, że zawodnicy, z którymi kluby nie decydują się przedłużać kontraktów, zwalniani są z nich dopiero w lipcu.

Jeżeli ktokolwiek przyjedzie do Wrocławia jeszcze w czerwcu, będą to faceci, którzy przez ostatni rok, pół roku nie grali w piłkę, bądź z jakichś powodów niedawno przedwcześnie rozwiązali z klubami kontrakty. Możemy się zatem spodziewać kolejnego zaciągu Grajciarów, Ciolacu i Lacnych, których przydatność w europejskich rozgrywkach jest bardzo wątpliwa.

Można więc chyba stwierdzić, że wrocławski klub uniósł się dumą walcząc do ostatniej kolejki o miejsce premiowane awansem do pucharów. A może po prostu Lechia i Wisła zdawały sobie sprawę ze swoich problemów i celowo ostatnie kolejki odpuściły? Z całego serca kibicował będę Śląskowi podczas ich europejskiej przygody, jednak patrząc na obecną sytuację, nie wróżę sukcesu. Mam tylko nadzieję, że uda się uniknąć blamażu i odpadnięcia z Florą Tallin czy innym Partizanem Tirana.

Autor | Łukasz Burzyński

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSPORTOWY RAPORT #56 (16.06.2015)
Następny artykułEwelina Zambrzycka-Kościelnicka: Mocno przysmażone
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.