- REKLAMA -

Książka „Koniec świata wartości” powstała dzięki współpracy reżysera Krystiana Lupy z Łukaszem Maciejewskim, filmoznawcą i krytykiem. Zawiera w sobie cykl wywiadów, które ukazywały się w „Notatniku teatralnym”, „Dzienniku”, „Filmie” czy nieistniejącej już „Machinie”. W Dolnośląskim Centrum Filmowym można było posłuchać ich obu 22 maja podczas spotkania z cyklu: Magiel Teatralny.

„Koniec świata wartości” mieści w sobie rozmowy reżysera, recenzje, prywatne teksty, informacje z programów teatralnych czy nigdy niepublikowane eseje Łukasza Maciejewskiego o teatrze Krystiana Lupy. Te zaś skupiają się na próbie analizy funkcji aktora w świecie teatru. Obaj panowie w swoich rozmowach zastanawiają się nad fenomenem Piotra Skiby, Jana Frycza czy Anny Polony. Pięknie wydana przez Wydawnictwo Szkoły Filmowej w Łodzi książka zawiera wiele unikatowych fotografii  ze spektakli od początku kariery reżysera, a także wiele jego szkiców scenograficznych.

– W czasie rozmowy nie myśli się o tym, czy to jest literatura ale o tym, co dwie osoby czują, co proponują, w jakim znajdują się w klimacie – mówi Krystian Lupa. – Łukasz Maciejewski, kiedy redagował te rozmowy, te wywiady, nadawał im nową dynamikę. Wszyscy wiedzą, że ja monologuje bardzo często, to bywa męczące i Maciejewski wykonał swoją pracę w taki sposób, że te rozmowy poukładał. Nadał myślom jakieś continuum. Później, po tej pracy wykonanej przez Łukasza, kiedy to wszystko już zostało ułożone, wstyd się przyznać, ale trudno mi się było  od tej książki oderwać – dodaje reżyser. 

Nie mogło też zabraknąć tematu kryzysu w jakim obecnie znajduje się świat, Polska, artyści. Kryzysu, którego częścią jest teatr – teatr Krystiana Lupy. 

 – Człowiek cały czas dąży do szczęścia,  do sukcesu. W kryzysie trudno pojąć, jak się z niego wykaraskać, czy iść jak podczas Powstania Warszawskiego przez kanały?  Przychodzą takie myśli czy nie trzeba iść w daną stronę, czy tam stoi ktoś z karabinem? Kiedy te kryzysy zostają oceniane  po czasie, docenia się również ich owoce. Kryzys daje cykl przemian, daje siłę która zmuszę, żeby wziąć się w garść – tłumaczy Krystian Lupa. 

Reżyser podczas spotkania wraca też do czasu, kiedy został wyrzucony, ze szkoły filmowej za „brak talentu” stwierdzając, że było mu to bardzo potrzebne. „W tamtym czasie byłem rozpieszczonym egotykiem i narcyzem i wydawało mi się że złapałem pana Boga za pięty, czy za szatę,  czy za co to się tam łapie pana boga.” Oczywiście odejście ze szkoły przypłacił ogromną nerwicą, paniką i depresją, ale pomyślał wtedy: no cóż pewnie ojciec miał rację, że nic ze mnie nie będzie. Jednak to myślenie dało mu siłę by z tego kryzysu jednak wyjść. Podobnie wychodzi z kryzysów obecnie, choć nie jest to łatwe. 

Łukasz Maciejewski filmoznawca krytyk filmowy i teatralny, o którym Lupa mówi, że zjadł zęby na jego teatrze stwierdził, że rozmowy z Krystianem Lupą to podróż intelektualną, która sprawia, że można poczuć się wyjątkowo.  

 – Lupa jest tylko jeden – mówi Maciejewski. – I to wspaniałe, co nam daje w swoim teatrze, w swoich wywiadach. Część interlokutorów Krystiana Lupy czuje pewną obawę przed tego rodzaju rozmowami z nim, a ja się już nie boję. Znamy się od wielu lat, Krystian przyjaźnił się z bratem mojego ojca, uznanym malarzem Zbysławem Maciejewskim, może to mnie ośmieliło, a może to, że kiedyś Krystian powiedział mi, by nie wstydzić się swoich myśli. Nie obawiać się ich, nie nazywać, że są głupie. I wtedy właśnie coś we mnie uruchomił i przestałem się bać zadawać swoje pytania, przestałem się bać, że ktoś o mnie źle pomyśli, bo co z tego? Niech sobie myśli, ja taki po prostu jestem. Dlatego niczego nie zmieniałem w tej książce, choć dzisiaj, z perspektywy czasu na pewne pytania padałyby zupełnie inne odpowiedzi, inaczej byłyby formułowane myśli – wyjaśnia. 

Lupa uważa, że prawdziwy dyskursu rodzi się właśnie wtedy, gdy myśl jest niedojrzała,  kiedy jest jak embrion. Formują się dopiero poprzez gadanie, a gadanie jest jednym z narzędzi pracy artystycznej zarówno aktorów, jak i jego reżysera. 

Podczas spotkania w Dolnośląskim Centrum Filmowym, które prowadziła Agnieszka Wolny-Hamkało zgromadzeni mogli obejrzeć kilkuminutowy film pt.: „Czkawka”, w reżyserii Haakona Sandoya, eksperymentalny film z 1970 roku, w którym Lupa zagrał będąc jeszcze studentem łódzkiej filmówki.

Na widowni nie mogło oczywiście zabraknąć aktorów, którzy przez lata współpracowali z Krystianem Lupa w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Obecni byli między innymi: Krzesisława Dubielówna, Piotr Skiba, Halina Rasiakówna, Dariusz Maj, Rafał Kronenberger czy Adam Szczyszczaj. Dwoje z nich, wspomniana już Halina Rasiakówna i Adam Szczyszczaj zostali poproszeni o odczytanie fragmentów z książki Lupy i Maciejewskiego „Koniec świata wartości”.  O ile pierwszy z przeczytanych fragmentów dotyczył anegdoty i był dość wesoły, o tyle druga część zostawiła nas widzów, słuchaczy, czytelników z pewnego rodzaju głęboką i smutną refleksję na temat obecnej sytuacji w kraju, w polityce, w kulturze. 

Spotkanie zakończyło się wspólnym zdjęciem Lupy i jego aktorów. A w kinowym foyer można było kupić książkę i ustawić się w kolejce po autografy. Niewiele osób uczestniczących w tym wydarzeniu wyszło z kina z niczym. Jeśli już ktoś nie miał książki, to zapewne została mu jakaś refleksja.

 


Autorka: Sabina Misakiewicz