Na wszystko, co dobre trzeba poczekać. Trudny początek sezonu wrocławskich piłkarzy. Ostatni mecz odsłonił wszystkie problemy WKS-u. Jak sytuacje ocenia jeden z napastników – Marcin Robak?

Ostatni mecz z Pogonią Szczecin piłkarze WKS z pewnością najchętniej wyrzuciliby z pamięci. Niewykorzystane okazje bramkowe i brak pomysłu na grę były widoczne podczas całego spotkania. Dotychczas Śląsk Wrocław zdobył tylko pięć na piętnaście punktów. Wygrał tylko spotkanie z Cracovią, natomiast z Lechem i Pogonią zremisował. To słaby początek nowego sezonu w wykonaniu piłkarzy Tadeusza Pawłowskiego. Jak wygląda w tym wszystkim sytuacja między napastnikami?

Trener opowiada za wyniki i za to, kto występuje w podstawowym składzie. Nie ma to dla mnie znaczenia czy wchodzę od początku meczu czy w drugiej połowie. Nie ciąży na mnie też żadna presja. Arkowi Piechowi jest zdecydowanie ciężko przez to, że nie udaje mu się strzelić kolejnych bramek. Jako cała drużyna strzelamy tych bramek za mało – komentuje Marcin Robak, napastnik Śląska Wrocław.

Obecna sytuacja na pewno nie pomaga trenerowi Pawłowskiemu w budowaniu zgranego teamu. Kto jest odpowiedzialny za dotychczasowe błędy i z czego może wynikać ta niemoc?

Okazji w polu karnym powinno być znacznie więcej. Linia pomocy także musi oddawać więcej strzałów na bramkę. Cała drużyna powinna wziąć na siebie odpowiedzialność gry. Sam dążę do tego, żeby zdobywać jak najwięcej bramek. Gdy wyniki są lepsze, to my także jesteśmy spokojniejsi i łatwiej się nam gra. Kolejne porażki nie pomagają w budowaniu ducha drużyny – mówi Robak.

Końcówka poprzedniego sezonu należała do prawego pomocnika – Jakuba Koseckiego. W trudnych momentach brał na siebie odpowiedzialność i kreował ofensywnymi akcjami Śląska. Czy jego brak jest odczuwalny we wrocławskiej drużynie?

Jakub długi czas miał kontuzję i gra bez niego też nam wychodziła. Na pewno jest szybkim zawodnikiem i to bardzo pomagało. Takich piłkarzy potrzebujemy – dodaje wrocławski napastnik.

Kolejne spotkanie już w poniedziałek – 27 sierpnia z Zagłębiem Sosnowiec o godzinie 18:00. Miejmy nadzieję, że piłkarze Tadeusza Pawłowskiego zdołają przełamać wyjazdową niemoc i odniosą pierwsze zwycięstwo na stadionie przeciwnika.


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Oliwa Stasiak