Marissa Kastanek, jedna z najważniejszych zawodniczek mistrzowskiej Ślęzy, przedłużyła o dwa lata kontrakt z wrocławskim klubem. Podjęła także starania o polskie obywatelstwo.

W minionym sezonie Kastanek zdobywała średnio 14 punktów na mecz, a najlepsze występy zaliczyła w play-offach. W decydującym starciu półfinału z CCC Polkowice niemal w pojedynkę odwróciła losy rywalizacji, zdobywając aż 34 punkty. W finałach przeciwko Wiśle Can-Pack Kraków miała spotkania z 30 i 24 oczkami. To był jej drugi sezon w Ślęzie, pierwszy pełny (do zespołu dołączyła w styczniu 2016 roku).

– Jestem podekscytowana na możliwość kontynuowania współpracy ze Ślęzą – powiedziała Kastanek po przedłużeniu umowy.

Kastanek ma 27 lat i pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. W przeszłości grała w ligach szwedzkiej, czeskiej i portorykańskiej, ale jak podkreśla, w Polsce jest jej najlepiej. – Czuję się tutaj jakby to był mój drugi dom. Wrocław to wspaniałe miasto, ludzie traktują mnie bardzo dobrze. Chciałabym nauczyć się języka polskiego, żeby lepiej komunikować się z kibicami – stwierdziła zawodniczka Ślęzy.
Kibiców Kastanek ma we Wrocławiu mnóstwo, zwłaszcza wśród młodzieży, dla której jest idolką. Często poświęca swój wolny czas na treningi i spotkania z dziećmi. Chętnie udziela się w lokalnej przestrzeni miejskiej. Dlatego też podjęła starania o otrzymanie polskiego obywatelstwa. Jeśli otrzyma paszport, być może wkrótce wystąpi w kadrze narodowej.

Chciałabym reprezentować biało-czerwone barwy – zadeklarowała zawodniczka.

– Jestem przekonana, że na informację o przedłużeniu kontraktu z Marissą czekali wszyscy kibice we Wrocławiu. Cieszymy się, że podjęła starania o polskie obywatelsko. Jeśli otrzyma paszport, przyniesie to korzyści i Ślęzie, i reprezentacji – stwierdziła Katarzyna Ziobro-Franczak, prezes wrocławskiego klubu.


Autor: Paweł Kucharski
Zdjęcie: Piotr Zadumiński