Gwardia Wrocław nie zaznała smaku zwycięstwa na wyjeździe w trzech kolejnych meczach. Przed nią trudny rywal – lider tabeli, czyli Stal Nysa. Starcie może być okazją do przełamania i powrotu na zwycięski szlag.

Ostatnie spotkania pokazują, że wrocławskich siatkarzy dopadł mały spadek formy. Dodatkowa kontuzja środkowego Arkadiusza Olczyka nie ułatwia sprawy. Wrocławianie, po trzech porażkach na wyjeździe i jednej w domu, potrzebują przełamania. Okazją do tego będzie starcie z liderem tabeli – Stalą Nysa. Klub z Opolszczyzny jest bliski dla kilku zawodników Gwardii, którzy mają za sobą występy w Stali. Są to: Błażej Szymeczko, Arkadiusz Olczyk, Łukasz Lubaczewski i Bartłomiej Dzikowicz.

Dla mnie był to bardzo dobry czas. Mieliśmy dość wyrównana 14 zawodników, co przekładało się na jakość treningów i meczów. Plany na tamten sezon mieliśmy wysokie, ale niestety duża liczba kontuzji nie pozwoliła nam ich spełnić. Na pewno będzie to miłe przeżycie znów tam zagrać. Spędziłem tam 3 trzy sezony i to tam też stawiałem pierwsze kroki na parkietach 1 ligi. Na pewno na mecz wyjdę z nastawieniem, żeby wygrać. Fakt, że będzie to akurat mecz w Nysie może spowodować, że będzie to dodatkowa motywacja, żeby pokazać się z dobrej strony przed nyskimi kibicami. Liga jest długa wiec trzeba się teraz podnieść i właśnie zwycięstwo z Nysą, gdzie zdecydowanie oni będą faworytem, może nas odbudować – mówi Łukasz Lubaczewski, przyjmujący Gwardii Wrocław.

Mecz odbędzie się w środę 5 grudnia o godz. 18:00.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Gwardia Wrocław