- REKLAMA -

Gibson nie tylko wyreżyseruje, ale także zostanie współscenarzystą oraz producentem wykonawczym jednego z najbrutalniejszych westernów w historii.

Dzika banda pierwotnie trafiła na ekrany kin 1969 w roku. Reżyseria Sam Peckinpah nakręcił brutalny obraz, który po premierze wywołał wiele kontrowersji. I nawet, jeśli od premiery filmu minęło wiele lat, a twórcy przyzwyczaili widzów do naprawdę mocnych ujęć, to powierzenie remaku Gibsonowi może wyjść produkcji na dobre. W kwestii brutalności, ale nie tylko.

Akcja oryginału dzieje się w roku 1913, film opowiada o bandzie Pike’a Bishopa słynącej z napadów na pociągi. Podczas jednej z akcji trafiają na Thorntona, zwolnionego wcześniej z więzienia łowcę nagród oraz starego przyjaciela Bishopa. Spotkanie kończy się krwawą strzelaniną, w której ginie wielu niewinnych. Zarząd kolei, odpowiedzialny za wcześniejsze zwolnienie Thorntona, stawia warunek: łowca nagród ma 30 dni na pojmanie Bishopa, w przeciwnym przypadku wróci za kratki.

Gibson nie jest pierwszym reżyserem zaangażowanym w remake „Dzikiej bandy”. Prace nad produkcją trwają już od kilku lat, jednak poprzednik Mela, Tony Scott w trakcie pracy nad filmem (rok 2012) popełnił samobójstwo, co uziemiło produkcję.

Poprzedni film Gibsona Przełęcz ocalonych nominowany był do Oscara m.in. za reżyserię. Film osadzony był w czasach amerykańskiej wojny z Japonią. Reżyser ma na swoim koncie dwie statuetki Amerykańskiej Akademii Filmowej, zdobył je za film Braveheart: Waleczne serce – w tym jedną za reżyserię. Na film czekam z niecierpliwością, mam nadzieję, że obraz nie tylko zostanie odświeżony, ale także opowiedziany na nowej, może w nowej konwencji?

Film powstanie dla Warner Bros.


Autor: Patryk Wolny